piątek, 26 września 2014

Max Kidruk: Bot


Gdy inżynier energetyk, oficjalnie związany z głośnią partią polityczną, działającą w kraju ogarniętym niepokojem i ciągłą walką bierze się za pisanie powieści, w której futurystyczna broń będzie użyta przez niewiadomego pochodzenia ludzi do potencjalnie niewiadomych celów wiadomo, że to, co dostaniemy, to będzie bomba. Rozpoczynając tę książkę liczyłem na ciągłą akcję, wiarygodnych bohaterów, dużo wybuchów, niewiarygodne zwroty akcji i zgrabny wątek polityczny. Tego ostatniego nie dostałem, i z jednej strony szkoda, bo urozmaiciłoby tę książkę, z drugiej natomiast autor nie przedstawia swojego zdania w tej powieści i to już jest w porządku. Co do poprzednich, wymienionych przeze mnie elementów, to oprócz wybuchów i zwrotów akcji dostałem o wiele, wiele więcej.

Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to rozmiar tej książki. W ogólnym rozrachunku nie wygląda ona jakoś potężnie, gdyż autor na tyle zgrabnie poprowadził fabułę, że kolejne wątki przeplatają się ze sobą z prędkością pocisków laserowych i spora objętość jest, praktycznie rzecz biorąc, niezauważalna, ale to cudowne uczucie, gdy widać, iż nadchodzi wielki moment, napięcie sięga zenitu, później następuje rozwalenie czytelnika na fraktale, a i tak okazuje się, że zostało jeszcze mnóstwo stron do przerzucenia, i rozwalenie czytelnika to dopiero fascynujący początek. Sama konstrukcja troszkę mnie zawiodła, gdyś praktycznie wszystko dzieje się w jednym miejscu, ale i tak to imponujące, że autor umieszczając bohaterów w jednym budynku przy prawie sześciuset stronach potrafi dać czytelnikowi tyle rozrywki.

Kolejnym, bardziej pozytywnym niż mógłbym przypuszczać, zaskoczeniem, był styl autora. W jednej z kiedyś recenzowanych książek narzekałem, iż mimo pasującego, rzetelnego chłodu, brakowało tam zróżnicowania i dodania czasem czegoś mocniejszego, i w tej książce właśnie znalazłem wszystko, co chciałem. Autor doskonale potrafił oddać klimat danej sceny i dostosować do niej absolutnie wszystko, i gdy nagle Rino Headhunter wyskakuje z żartem w najbardziej nieodpowiednim momencie to właśnie wydaje się najbardziej odpowiednim momentem i dodaje tej powieści niesamowitego uroku i wiarygodności, co w połączeniu z niepokojącymi zdarzeniami dawało czasem niezły dreszcz grozy.

Na koniec jednak doznałem pewnego zawodu. Największym z nich było zakończenie. Nie było złe, w żadnym wypadku nie wzbudziło we mnie irytacji ani niechęci, co nie zmienia faktu, że odniosłem wrażenie, iż zostało zrobione na szybko, przez co wygląda nieco banalnie i tandetnie. Największą jego wadą, i jednoczenie prawdopodobnie największą wadą jaką może mieć zakończenie, jest przewidywalność. Tutaj przewidywalność jest tylko potencjalna, niemniej, jest. Poza tym po przeczytaniu stwierdziłem, że gdyby ta powieść była tak o… dwadzieścia stron krótsza, absolutnie nic by się jej nie stało, ale i tak nie odczuwa się tego, że momentami powieść jest odrobinę przegadana.


Zaimponowała mi  warstwa naukowa tej książki. Jeśli ktoś taki jak ja, który ma niemal uczulenie ma matematykę i fizykę, a programowanie dla niego to niemal czarna magia, zaczyna się ekscytować fraktalami, równaniami zespolonymi i innymi różnymi  zagadnieniami matematycznymi to znaczy, że autor musiał je przedstawić w naprawdę fascynujący sposób. Na pochwałę zasługuje także wydanie książki, i choć o ile okładka to prawdę powiedziawszy średnio przypadła mi do gustu, to już ilustracje w środku, ozdobienia stron i wykresy były niebywale fascynujące. Mimo faktu, iż jest świetny techno thriller, polecam tę książkę naprawdę wszystkim.

Za książkę dziękuję portalowi www.businessandculture.pl

Tytuł: Bot
Autor: Maksym Kidruk
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 596
Wydawnictwo: Akurat
Ocena: 7,5/10



6 komentarzy:

  1. Tak się właśnie zastanawiałam, czy ten tytuł jest dobry, bo coś mnie ostatnio nachodzi na tego typu książki, a gdzieś rzucił mi się w oczy :-)
    Albo mi się wydaje, albo ci się zmienił nieco styl pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dobrze, że się zmienił, czy źle? Ostatnio mało piszę, więc pewnie nie wygląda to najlepiej.

      Usuń
  2. Ja się trochę boję tej książki, ale i tak jestem już bardziej spokojna. Myślałam, że to będzie jakieś ciężkie science fiction, nie to żebym nie lubiła - ale takie coś trzeba umieć pisać. Myślę, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już któryś raz przewija mi się przed oczami ta okładka. Chyba czas w końcu zapoznać się i z treścią, jestem bardzo ciekawa czy i mi się spodoba :)

    www.im-bookworm.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. To jednak książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przekonuje mnie od siebie ta pozycja.

    Karlina W. :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...