piątek, 26 września 2014

Duchowe połączenie ze źródłem: E. Pearl, F. Ponzlov


Jako kompletny sceptyk jeśli chodzi o tajemnicze, duchowe, mistyczne i jeszcze inne, wielorakie i nieprawdopodobne, połączenia ze źródłem, mocą, lepszym życiem i jako niedowiarek jeśli chodzi o próby polepszenia swojego życia poprzez metody inne niż praca nad owym życiem podszedłem do tej książki bardzo sceptycznie, niemniej, z zainteresowaniem na tyle dużym, by czerpać z niej przyjemność. O efektach później, aczkolwiek rzec teraz mogę tyle, że mimo iż nie czuję się do końca przekonany, bo choć autorzy mają cały bagaż doświadczeń, badań i obserwacji, to rzeczy tak abstrakcyjne jak wielowymiarowa istota imieniem Salomon potrzebuje, według mnie, mocniejszych podstaw, co nie znaczy, że czytanie o tym było stratą czasu, bo osobiście nie żałuję ani chwili spędzonej przy tej książce.

Jak to przy książkach naukowych – lub imitujących takie, by nie popaść w zbędne dyskusje, nie określajmy jej od razu – bywa, styl w jakim jest napisana to rzecz, która nie przysporzy czytelnikom zachwytów. Monotonność to według mnie najgorsza wada, co nie zmienia faktu, że nadrabia rzeczowością i dokładnością w określeniach, więc dla potencjalnych czytelników prawdopodobnie nie będzie miało to większego znaczenia. Nie jest to oczywiście napisane źle, widać, że autorzy znają się na rzeczy, aczkolwiek, według mnie, by oprócz poznawania sposobów duchowego połączenia ze źródłem cieszyć się także lekkim i przystępnym stylem, to można niestety pomarzyć, chociaż jeśli już ktoś sięgnie po tę książkę ze świadomością co potencjalnie może tam znaleźć, nie powinien mieć problemów z odbiorem.

Jeśli chodzi o samą tematykę książki, to na mnie, powiem szczerze, nie zadziałało, choć nie mogę powiedzieć, że nie czuję się przekonany. To dziwne, bo pierwszy raz czytałem książkę tego typu, i nie wiem, czy moja reakcja jest prawidłowa. Otóż najbardziej uderzył mnie fakt, że autorzy są tak pewni swego. Nie dyskutują z czytelnikiem, przestawiają po prostu swój pogląd jakby był największą oczywistością a później omawiają dane zagadnienie i starają się udowodnić. Jestem w tym temacie kompletnym laikiem, i według mnie chyba nie przewidziano tego, że laicy mogą wziąć tę książkę, bo mimo iż początek jest obiecujący i autorzy przedstawiają podstawy swoich teorii aczkolwiek dalej zakładają już znajomość. To trochę tak, jakby na lekcji uczyć się dodawania a na sprawdzianie mieć potęgowanie. Z jednej strony nie wymagają tak wiele, z drugiej jednak czasami miałem wrażenie, że nie dostarczają czytelnikom dostatecznych informacji.

Co nie zmienia faktu, że książka ta jest sporym wyzwaniem. Mimo iż tematyka na pierwszy rzut oka wygląda jak kompletna abstrakcja, po później stwierdziłem, nie do końca przekonany aczkolwiek zafascynowany i zaintrygowany, że jak ktoś się uprze, znajdzie w tej teorii jakiś porządek, a może nawet da się przekonać i wciągnąć. Niemniej, mnie osobiście, jako kompletnego laika, zarówno w temacie duchowego połączenia ze źródłem, jak i medycyny oraz fizyki, bo i fizyka tu się znalazła, książka zaintrygowała. Jako że porusza bardzo wiele aspektów czasem było tak, że byłem w stanie w zupełności zgodzić się z autorami, a czasem stwierdzałem, że sukces rozbuchał im ego (zwłaszcza przy rozdziałach o pewności siebie) i plotą rzeczy trochę nieprawdopodobne dla przeciętnego, szarego człowieka, i w ogólnym rozrachunku czuję się lekko zmieszany i zaintrygowany, aczkolwiek pozytywnie nastawiony. Polecam wszystkim zainteresowanym tym tematem.

Za książkę dziękuję portalowi sztukater.pl




Tytuł: Duchowe połączenie ze źródłem:
Autor: E. Pearl, F. Ponzlov
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 264
Wydawnictwo: W. Astropsychologii 
Ocena: 5/10

1 komentarz:

  1. chyba się na nią skuszę :)
    zapraszam do mnie
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...