środa, 2 lipca 2014

[premierowo] Jeff Vandermeer: Ujarzmienie



To było niesamowite doświadczenie.
Czytając tę książkę mam wrażenie, że autor poprzez ukazanie eksperymentów na bohaterach przede wszystkim stara się eksperymentować na ludziach – na czytelnikach. Powiem tak – gdyby każdy pisarz chciał na mnie eksperymentować w ten sposób, to ja nie mam żadnych zastrzeżeń i wchodzę w to w ciemno. Jakkolwiek dziwnie i perwersyjnie by to nie zabrzmiało – chciałbym, żeby autor na mnie eksperymentował w ten sposób. Bardzo żałuję, że to tylko trylogia, bo jeśli każda ma zaliczać taki progres co do części poprzedniej to przy kilku następnych moim zachwytom można byłoby przykleić metkę powieści, bo byłoby ich tak wiele, że żadna recenzja by ich nie zmieściła.

Pierwszym tomem byłem zachwycony, bo autor konsekwentnie realizował swój pomysł stworzenia tajemniczej Strefy X i stworzywszy ciekawe sylwetki bohaterów poprowadził swą dziwną acz fascynującą opowieść o tejże strefy odkrywaniu. To, co dostałem tutaj, napawało mnie jednocześnie ostrożną nieufnością i niecierpliwą ciekawością, bowiem dostaliśmy kontynuację ‘’Unicestwienia’’ z niemal zupełnie innej strony. Nie chcąc zdradzać szczegółów powiem tyle, że to niebywałe, by czytać przez tyle stron o tym, jak bohater chodzi  jedynie po budynku (!), i nie czuć przy tym ani grama nudy, przeciwnie, znajdować się w ciągłym napięciu. To mną wstrząsnęło.

Kompletne zminimalizowanie akcji, o dziwo, działa tej powieści na dobre. Czuć pewien dystans. Już przy pierwszym tomie wspominałem, że tej książki się nie czyta, a doświadcza, i tu jest to uczucie spotęgowane. Rowling wciągała czytelnika poprzez talent do opowiadania, ona przedstawia – VanderMeer robi trochę na odwrót – on ukrywa, zataja, mówi czytelnikowi, żeby spojrzał w inną stronę, i wciąga równie mocno. Ciągle ma się wrażenie, że błądzimy razem z bohaterem. Poprzez surowe i skąpe kreacje bohaterów (przez co są jeszcze bardziej fascynujące) zaczynamy sami doszukiwać się w nich ukrytych treści i oznak fałszu. Autor zaraża nas Strefą X. To cudowna choroba.

To powieść pełna powierzchowności, ale ujarzmionej – wykorzystanej. Widzimy tylko górę lodową, ale wiemy, że pod nią znajduje się o wiele więcej. Tak jak potencjalnie niedopracowani bohaterowie, których nie możemy poznać, tak jak ukryta Strefa X, o której nic nie wiemy tak i inne elementy tej powieści jak na przykład styl pisarza to przykład zawoalowanej aczkolwiek obiecującej dziwności. Tak jak i w przypadku tomu pierwszego tak i tu doskonale do treści została dobrana okładka, oraz ilustracje w środku, które, mimo iż nie tak fascynujące jak przy ‘’Unicestwieniu’’, i tak robią niemałe wrażenie. Całość wygląda jak obietnica dzikiej jazdy pośród psychodelicznych zagadek. Bardzo trafnie.

Obawiam się tomu trzeciego. Już pierwsza część mogłaby stanowić odrębną całość, druga dopełniła ją, uwypukliła jej cechy i zadała mnóstwo nowych pytań. Szczerze wątpię, by trzecia odpowiedziała na wszystkie. Mam nadzieję, że wyjdzie jak najszybciej, bo ten świat, poprzez mnogość nienormalnych ale cholernie fascynujących tajemnic wciąga i uzależnia. Dosłownie. Gdy zaczyna się czytać tę książkę poprzez zaangażowanie w odkrywanie tajemnic Strefy X czytelnik ma wrażenie, że sam uczestniczył w tych ekspedycjach, że także ktoś poddaje go eksperymentom. Gorąco polecam!

Tytuł: Ujarzmienie
Autor: Jeff VanderMeer
Część: II
Okładka: miękka
Stron: 380
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 8/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Otwarte


8 komentarzy:

  1. Seria raczej nie dla mnie (nie moje klimaty), ale przyjemnie było czytać Twoją recenzję, muszę przyznać :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że zupełnie nie kojarzę autora. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza część zrobiła na mnie podobne wrażenie - książka aż gęsta od mroku i tajemnic. To jedna z tych dziwnych książek w dobrym znaczeniu tego słowa, które wpływają na nasz nastój, myślenie. Pozycja do wielokrotnego czytania :)
    Po drugą część również chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza część nie szczególnie przypadła mi do gust. Przeczytałam ją tylko ze względu na to, że dostałam ją jako prezent. Do drugiej na razie raczej nie sięgnę.

    w-krainie-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Już zamówiłem i w piątek idę ją odebrać. :3 Od razu zacznę czytać, bo ciekawość aż mnie zżera - pierwsza część była genialna, a druga też zbiera same pozytywne recenzje. Będzie się działo. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ mnie zafascynowałeś! A zawahałam się już przy zakupie tomu pierwszego, i co? I teraz żałuję. Ale obiecuję poprawę :) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza część broni się klimatem niewiadomego... a w drugiej jedynym pomysłem jest piętrzenie niewiadomego na siłę. Dla mnie to pseudointelektualny stek niczego schowany za fasadą ładnych zdani i silenia się na tajemniczość.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...