niedziela, 11 maja 2014

Czy chce ktoś próbkę mojego mózgu? - czyli Vandermeera ''Unicestwienie''




Jeffa Vandermeera kojarzyłem dotychczas jako cichego autora, który bez większej reklamy i szaleństwa przemyka między księgarskimi półkami. Jego nazwisko kojarzyło mi się tylko z Ucztą wyobraźni, toteż – jakby powiedział to pingwin Skipper – spodziewałem się niespodziewanego. Jednak to co dostałem – mimo mojej wielkiej tolerancji na rzeczy dziwne – i tak podołało temu, czemu wiary nie dawałem – zdziwiło mnie. Najbardziej zaskakującym elementem było niesamowite połączenie horroru i dystopii, które miało szansę stać się kolejną tandetą, a stało się niesamowitym, niebanalnym, w niektórych momentach oszałamiającym doświadczeniem.

To zakrawa o popkulturę, która obfituje obecnie, za sprawą ‘’Igrzysk śmierci’’, w post apokaliptyczne wizje, jednak wyobraźnia autora zaszła tak daleko, i spojrzała na temat z ze strony tak różnej niż większość tworzonych obecnie książek w tym gatunku, że wywołuje w czytelniku naprawdę dziwną chęć zatopienia się w tych fascynujących i przerażających krainach Strefy X i jednocześnie zostawienie ich daleko za sobą, porzucenie za pastwę zapomnienia i przysięgę, że nigdy się tam nie wróci. Powieść ta, poprzez łączenie tak wielu skrajności, wywołuje równie skrajne emocje. Pojawi się tam strach, niezrozumienie, poznawanie, ckliwość, okrucieństwo i wiele innych rzeczy, o których opisywanie byłoby równie bezsensowne jak próby opisywania kolorów ślepemu. Tego trzeba doświadczyć.

Mimo nieszczególnej objętości tej książki znaleźć można tam dosłownie wszystko – przemyślanie skonstruowany świat, który momentami dosłownie zniewala swoją… cóż, dziwnością, bo nie jest to typowa dystopia ‘’po wojnie’’, ale mimo iż jego podstawy są ukazane dosyć mgliście całość sprawia wrażenie naprawdę dopracowanej i spójnej jedności, poza tym autor skonstruował wyjątkowych bohaterów, których dziwność polega na tym, że nawet nie wiemy jak mają na imię, a mimo wszystko kibicujemy im z całego serca, albo mamy chęć zatłuc czymkolwiek pod ręką, a wszystko ubrane w doskonałe przedstawienie relacji między nimi, szczyptę romansu oraz całą górę tajemnic.

Na pewno nie jest to książka lekka i łatwa, choć bardzo przyjemna. Język jakim została napisana można momentami określić jako rzemieślniczy lub banalny, ale ma się wrażenie, że właśnie taki miał być – surowy, prosty. Tego wymaga formuła powieści, bowiem jako rodzaj fabularyzowanego dziennika powieść napisana w taki sposób sprawia wrażenie naprawdę imponująco realnej i przerażającej. Łącząc to z bohaterką, która przechodzi wewnętrzną przemianę cały czas starając się pozostać taką, jaką była wcześniej – jej walkę, w której wie, że przegrywa – autor stworzył obraz, na którym kontrasty, jakie widać między bohaterką i światem w jakim się znalazła tworzą doprawdy imponujące wrażenie.

 Na pochwałę zasługuje tu także wydanie powieści. Na początku myślałem, że okładka – choć osobiście bardzo mi się podoba – jest zwyczajną, udziwnioną do granic możliwości grafiką kobiety, jednak odkrywając fabularne smaczki zaczęła podobać mi się jeszcze bardziej. Warto zwrócić także uwagę na przecudne ilustracje, w które obfituje książka. To wszystko zostało genialnie przemyślane. Najbardziej w powieści podobało mi się to, że zadaje dużo więcej pytań niż udziela odpowiedz, przez co kolejny tom, ‘’Ujarzmienie’’, mam ochotę pochłonąć już teraz. Vandermeer stworzył niesamowitą powieść, o której nie powinno się opowiadać – jej powinno się doświadczać, i od siebie mogę powiedzieć tylko tyle, że warto dać jej szansę.

Tytuł: Unicestwienie
Autor: Jeff Vandermeer
Część: I
Stron: 232
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Otwarte

2 komentarze:

  1. Myślę, że chciałabym się z nią zapoznać. Chociaż ta okładka jakaś taka dziwna... ale sama fabuła może mnie zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. mroczna a z drugiej strony opisy mikroświata bardzo baśniowe, oniryczne, wspaniałe. Czekam z niecierpliwością na kolejne części :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...