środa, 7 maja 2014

50 Cent, Laura Moser: Szacunek ulicy

Sylwetki 50 Centa – rapera z przeszłością tak bogatą jak dziewięć postrzałów, miliony sprzedanych płyt, aktora i przedsiębiorcy – przedstawiać nie trzeba nikomu, kto ma w domu choćby radio. Swojego czasu był on dosłownie wszędzie. Warto nadmienić tu, że mimo iż nikt by go o to nie podejrzewał, człowiek ten ma także żyłkę pisarską. Nie ukrywajmy – nikt nie spodziewa się przecież, że 50 Cent napisał tę książkę sam, i tak prawdopodobnie nie jest (co wywnioskować można przez nazwiska obecne obok jego przy każdej publikacji) jednak opowieść ta jest tak wiarygodna, naturalna i realistyczna, że ja osobiście nie mam wątpliwości, że nie było to pisanie na zlecenie, a sam artysta zaangażował się w powieść, co ogromnie mnie cieszy.

Ucieszył mnie także fakt, że powieść jest dużo lepsza niż sugerowałby opis, który zapowiada raczej liche czytadło oparte na schematach niż lekką i przyjemną, ale jednak nie pozbawioną realizmu i okrucieństwa książkę. Nie jest to jedna z tych powieści, które każą nam ‘’zmienić się’’, ‘’zejść na dobrą drogę’’ i odnaleźć wiarę w ludzi, skupia się jednak znacznie na związkach z rodziną oraz wpływie otoczenia na człowieka. Nie widać tu szczególnego parcia na oryginalność oraz poszerzanie horyzontów i to dobrze, bo ta książka miała na celu ukazać, że nasze życie staje się piękniejsze z osobami, które kochamy, a nie stać się kolejną książką, która poprzez wydumane i spotęgowane problemy doprowadza czytelnika do szału.

To książka niewątpliwie skierowana ku młodszym czytelnikom. Główny bohater ma trzynaście lat, ale jest skonstruowany w naprawdę interesujący sposób (trochę jak młodsza wersja Tylera Gage’a ze ‘’Step up’’) i choć może wyglądać jak banalna postać, która stara się stać się kimś lepszym pokonując przeciwności jego otoczenia, jego ‘’przemiana’’ jest naturalna – nie ma w sobie tego sztucznego i taniego efektu ‘’przekraczania granicy’’ których według jego otoczenia przekraczać nie powinien, i zamiast zobaczyć osobę, która staje się kimś złym z kogoś dobrego, widzimy skomplikowaną postać, która mimo młodego wieku stara się na własną rękę poznać i odróżnić dobro od zła. To odróżnia go od typowych bohaterów takich powieści.

Z przykrością stwierdzam, iż mimo wszystko banałów tu nie zabrakło. Największym z nich jest jego związek z Nią. Nia nie jest szkolną pięknością, ale jak przystało na książkę naturalną, jest jak to bywa zwykle – najsympatyczniejszą dziewczyną na świecie bez skazy na swojej doskonałej osobie. To się powinno spodobać osobom, do których książka jest skierowana, ale dla mnie ten jeden banał był nie do zniesienia. Reszta – zwłaszcza matka – to postacie naprawdę imponujące. Nie liczyłem na to, że dam się tej książce w jakiś sposób zaskoczyć, jednak matka Buły naprawdę to zrobiła. Naprawdę wprowadziła efekt wow i jej osoba w tej książce to na pewno jedna z najlepszych jej cech.

Często zdarza mi się narzekać, iż książka którą przeczytałem jest napisana prostym, wręcz prostackim językiem i z ulgą przyznaję, tu tak nie było. To znaczy – fakt, język jest prosty, dostosowany do osób, dla których ta książka była napisana, jednak nie był w żaden sposób prostacki (jak, na przykład, w ‘’Niezgodnej’’!). Jego plastyczność, lekkość i niezbyt wielkie wymagania wynagradzają bardzo sprawnie sformułowane zdania i płynna akcja. Na pochwałę zasługuje tu także konstrukcja fabuły, bo mimo tego iż bohater obraca się w naprawdę niewielu miejscach, to stara się utrzymać czytelnika w ciągłej niepewności stale dając coś, na co może czekać. Najwięcej emocji wzbudziło we mnie zakończenie, i mam szczerą nadzieję, że powstanie kiedyś kontynuacja tej książki, bo to przecież nie może skończyć się w taki sposób!

Tytuł: Szacunek ulicy
Autor: 50 Cent, Laura Moser
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 318
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Oce:a 6,5/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję portalowi Sztukater.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...