wtorek, 29 kwietnia 2014

Gayle Forman: Jeśli zostanę


Ileż to razy zdarzało się, że zapowiedź ekranizacji (zwłaszcza gdy ekranizacja zapowiada się naprawdę niesamowicie) wpływała na zakup książki? Zbyt często. A najgorzej jest, gdy w ogóle nie ma się pojęcia o tym co reprezentuje sobą dana powieść, a jedyną informacją jaką o niej posiadamy jest fakt, że zagra tam utalentowana młoda aktorka… jednak czasem spontaniczna decyzja dobrze robi na urozmaicenie swojej biblioteczki oraz poszerzenie horyzontów, i tym stała się dla mnie ta powieść – czymś, czego w życiu nie wziąłbym do ręki, gdyby nie fakt, że będzie film. Nie żałuję jednak. Miło jest dać się zaskoczyć, nawet jeśli to co nas zaskakuje nie zawsze trafia w nasze gusta…

Książka jest naiwna do bólu, jednak zauważyć można, iż nie jest to w zasadzie jej wada, gdyż w połączeniu z niesamowitą przewidywalnością, kompletną prostotą i wszechobecnym uczuciowym rozdarciem tworzy nawet coś na kształt słodkiego czytadełka. Rozterki bohaterki – normalnej acz niebanalnej dziewczyny – która musi wybrać między śmiercią a życiem dopełniają wizerunku pseudogłebokiego odmóżdzacza, jednak tak słodkiego, odprężającego, niewymagającego i niewinnego, że gdyby to do czegoś porównać, byłby to berbeć rozbijający puszkę różowej farby – słodycz i wnerwienie w jednym. Wiadomo jednak, że jeśli w grę wchodzi słodycz, wnerwienie musi się schować.

Normalnie rzekłbym, iż to źle, że książka jest tak króciutka, bo nie dość, że ma to nie całe 250 stron to wydane w niewielkim formacie i z potężną interlinią, jednak jest to wystarczająca objętość. To dobrze, że autorka nie starała się wydłużyć książki – mimo swojej niewielkiej objętości ma ona bardzo wiele elementów, które są przyjemnie skonstruowane i retrospekcje wplątane w fabułę, mimo tego iż występują całkiem często, w ogóle nie męczą i nie nudzą. Podobnie rzecz ma się z tym w jaki sposób powieść została napisana. Jest prosto i nieszczególnie skomplikowanie, jednak nie odnalazłem żałośnie banalnych zdań jak w ‘’Niezgodnej’’ ani przesadnych uproszczeń jak w ‘’Becie’’- ‘’Jeśli zostanę’’ to książka napisana w sposób prosty i przyjemny, jednak nie banalny i żałosny.

Zasadniczą wadą są bohaterowie. Mię, główną bohaterkę, jeszcze bym przeżył – autorka postawiła ją w sytuacji, w której rozterki uczuciowe są zupełnie naturalne, a poza tym nie dotyczą one chłopaków (dzięki Bogu!) zatem tu banalny charakter bohaterki odziany w strój wiolonczelistki (mam nadzieję, że wiolonczela będzie głównym dźwiękiem w sondtracku ekranizacji której i tak nie obejrzę) nie wypada jakoś szczególnie źle. Gorzej prezentują się… cóż, wszyscy. Chłopak głównej bohaterki sprawia wrażenie punka z One Direktion a przyjaciółka wygląda jak zimna suka z rozdwojeniem jaźni. Rodzice też nie prezentują się szczególnie ciekawie – groupie ze zdziecinniałym rockmanem. A wszystko odziane w hipisowski luz.

Fakt, że książka nieszczególnie przypadła mi do gustu nie znaczy, że jest zła. Wziąwszy pod uwagę jej grupę docelową wydaje mi się, iż powinna spodobać się naprawdę wielu osobom. To książka napisana dla odprężenia i swą funkcję spełnia doskonale, bo czasami czułem się tak odprężony, że bałem się, iż zaraz zacznę rozpływać się, i niestety nie z zachwytu. Odprężenie też ma swoje granice, ale jeśli ktoś nie podchodzi do niej jak do literatury, która może zmienić życie, a jako do czytadła, które wciągnie na kilka chwil i uświadomi kilka życiowych prawd, nie powinien odczuć zawodu. Czytając ją czułem się, jakbym próbował wcisnąć się w malutką, różową huśtawkę, i nawet jeśli mnie nie sprawiło to szczególnej frajdy – huśtawka się nie urwała, a osobom, które w huśtawkę pasują, powinna dać kilka chwil bardzo przyjemnej rozrywki.

Tytuł: Jeśli zostanę
Autor: Gayle Forman
Część: I
Stron: 245
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Ocena: 4,5/10

3 komentarze:

  1. Mnie takie "odprężające" książki zwykle tylko wkurzają.

    Kreacja bohaterów to jedna z najważniejszych kwestii.

    Na film może bym się skusiła, jakby soundtrack był wybitny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Głównym motywem będzie pewnie ta piosenka z trailera. Nie wybitna, ale ładna.
    https://www.youtube.com/watch?v=nI_CMuQSsQs

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę kilka lat temu i w gruncie rzeczy byłam z niej bardzo zadowolona. Na film się raczej nie wybiorę, trochę szkoda mi kasy, ale chętnie obejrzę online, gdy już będzie dostępny.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...