niedziela, 26 stycznia 2014

Caitlin Kittredge: Sekretny układ




Pierwszy tom zapowiadał, że seria będzie wariacją na temat kryminału ze znaczącymi wpływami fantastyki, i tego się po tej książce spodziewałem. Było to dobre czytadło zgrabnie łączące zarówno elementy demonicznej fantasy jak i średniego, ale zjadliwego, kryminału. Drugi tom jest pod wieloma względami lepszy. Autorka zaserwowała coś, czego się nie spodziewałem, a co mile mnie zaskoczyło. Wymknęła się oczekiwaniom nie zawodząc ich, co jest imponujące. Nie zabrakło jednak rzeczy, które były rozczarowujące, jednak w ogólnym rozrachunku stwierdzam, iż jest lepiej.

Zasadniczą różnicą jest niemal całkowite wyeliminowanie wątku kryminalnego. Pierwszy tom zapowiadał serię, w której każda z części będzie opowiadała o Jacku i Pete, którzy wspaniałomyślnie i magicznie rozwalą daną sprawę nadprzyrodzoną, niczym Poirot znajduje mordercę. ‘’Sekretny układ’’ zaczyna się jak wiele typowych kryminałów – pokrzywdzony klient ma problem i trzeba tego diabła skopać, co Jack robi z radością. Jednak po jakimś czasie okazuje się, że wątek kryminalny zostaje odseparowany od fantastyki i pozostawiony sam sobie. Wada? Teoretycznie…

Nie jest do końca wyjście złe.  Co najwyżej bezsensowne. Otóż zostajemy wprowadzeni w tajniki sprawy, która zaczyna czytelnika ciekawić, zwłaszcza że skonstruowane to to zostało dużo lepiej niż w tomie pierwszym i mimo iż jest teoretycznie-wiadomo kto za wszystkim stoi i tak ma się ochotę poznać zakończenie tego wątku. Jednak nie dane nam jest tego doświadczyć… albo inaczej – autorka zdradza zakończenie i olewa cały wątek na rzecz elementów fantastycznych, bo to one, nie jak w części poprzedniej, zdominowały tę książkę.

‘’Ryzykowny układ’’ był zbilansowany tematycznie, natomiast tu w znacznej mierze przeważa wątek fantasy. W sumie ciężko to nazwać wątkiem – jest to raczej spis żalów i utyskiwań Jacka Wintera, i sam nie wierzę w to co piszę, ale w jakiś sposób mi się to podobało. Poznajemy tego bohatera dużo głębiej i okazuje się być tanim palantem, fatalnie skonstruowanym, jednak przy nim wiele zyskuje Pete, dla której warto skończyć tę książkę. Tak na dobrą sprawę ta sfera fantastyczna wybiła się tak mocno, że można by przypuszczać, że trzeci tom, jeśli u nas wyjdzie, zostanie przez nią dosłownie pochłonięty – oby, bo jeśli już ma się coś tam dziać, chcę więcej bohaterów takich jak Kartimuhkha.

Autorka ma wrodzony talent do racjonowania czytelnikom dobrych bohaterów. W pierwszym tomie zabawny Hrathetoth powiedział jedno zdanie, w tym scena z Kartimuhkhą trwa stronę lub dwie. Może w szóstym będzie bohater, który swoją wspaniałością zdominuje książkę… oby. Na pochwałę zasługuje na pewno poprawa w kwestii stylu – widać znaczą poprawę, choć nadal w żadnym stopniu nie zakrawa to o wybitność. I nadal trzymam się zdania, że jest do doskonały materiał na serial. Mam szczerą nadzieję, że już niedługo będę mógł przeczytać kolejny tom, bo zakończenie jest jednym z tych wnerwiających zakończeń, po których jednymi słowami są ‘’cholera, gdzie następny tom?''.

Tytuł: Sekretny układ (Demon bound)
Autor: Caitlin Kittredge
Część: II
Stron: 432
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 6,5/10

3 komentarze:

  1. Mam w planach tą serię, dobrze "czytać" że wątek kryminalny trochę odszedł, bo jakoś nigdy za takimi klimatami nie przepadałam. Bardzo lubię czytać Twoje recenzję, wiele nie zdradzasz, a jednak zawsze kusisz recenzją.
    Takie pytanie, nie wiem że to wina mojego laptopa/przeglądarki ale np. teraz jak patrze na boczną nawigację to cała mi drży o.O Może jej zimno? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic nie drży... ale ja jestem na ''polskim biegunie zimna'' i istnieje możliwość, że tu wszystko drży z zimna, włącznie ze mną, więc nie widzę.

      Usuń
  2. Oba tomy czekają już na półce i muszę powiedzieć, że moja ciekawość względem ich treści jest na dość wysokim poziomie :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...