niedziela, 27 stycznia 2013

Charles Dickens: Opowieść Wigilijna



   Jest to opowieść o mężczyźnie, który jest skąpy. Miał na imię Scrooge, nie obchodził Świąt Bożego Narodzenia, a ludzi traktował źle. Choć to mało powiedziane. Prowadził kantor ze swoim wspólnikiem Marleyem, który zmarł. Historia dzieje się 7 lat po śmierci  wspólnika. Jest Wigilijny wieczór jego siostrzeniec przychodzi i zaprasza wuja na obiad.

Jego siostrzeniec to jedyna osoba z jego rodziny. To on ciągle wierzył w wuja, że się zmieni i pokocha Święta. On jeden wierzył, że wuj ma dobre serce i za wszelką cenę chciał żeby tak się stało. Młody człowiek, miał żonę, która go bardzo kochała i wspierała.

Niestety Scrooge nie przyjął zaproszenia, a także nie pomógł w zbiórce na biednych, a co gorsze przepędził chłopca, który chciał zaśpiewać kolendę. Gdy przyszedł do swojego domu w drzwiach zamiast kładki ukazała się twarz wspólnika nie przeraził się tym i pomyślał, że to jakaś bzdura. Gdy siedział przy kominku ukazała mu się zjawa. Był nim Marley , nawoływał go do zmiany i powiedział, że przyjdą do niego trzy duchy. Tak rozpoczyna się ta książka. Może mało interesująco się zaczyna, ale to mogą być pozory.

   Ta książka jest bardzo wartościowa, choć krótka. Pokazuje nam, że pozory mylą. Człowiek, który jest zły, nie miły w środku może być zupełnie inny. Tak jak bohater książki dla otoczenia to skąpiec bez serca, ale w głębi serca to bardzo zraniony przez los człowiek, którego życie bardzo zraniło. Nauczyło go cierpieć od małego chłopca i dla tego taki się stał. Każdy człowiek pokazuje na zewnątrz kogoś innego kim tak na prawdę nie jest. Ludzie zmieniają się, ale to nie oznacza, że serce mają złe i zimne. Po prostu niektórzy boją się je pokazać, ponieważ boją się zranienia i cierpienia. Nie którzy są nieśmiali lub już zostali zranieni. Książka także pokazuje nam, że nigdy nie jest za późno, żeby się zmienić. Że święta to najszczęśliwszy i najważniejszy czas w całym roku. To one zmieniają człowieka, stajemy się bardziej życzliwi i dobrzy. Nasze serca są radosne i otwarte.

   Do historii jaka jest zawarta w tej książce nie mam zastrzeżeń. W tak małej książce jak ta, jest tak bardzo dużo mądrości i pouczeń. (jak uważnie się ją czyta) Przeszkadzał mi bardzo narrator,  moim zdaniem do niczego nie był potrzebny, a w ręcz przeciwnie denerwowały mnie jego wtrącenia. Ale książka jest bardo dobra. I polecam ją wszystkim, którzy są gotowi na czytanie wartościowych książek. Jeśli czyta się z niechęcią to ona w czytelnika nic nie wniesie. Trzeba pamiętać, żeby wyciągnąć z książki wnioski, trzeba najpierw „dorosnąć” tej, a potem ją przeczytać.

Tytuł:  Opowieść Wigilijna
Autor: Charies Dickens
Okładka: miękka
Stron: 76
Wydawnictwo: IBIS
Ocena: 8/10

wtorek, 22 stycznia 2013

John Marsden: Jutro 5: Gorączka




Przy części poprzedniej wspomniałem, iż była to cisza po burzy z nadzieją na to , iż będzie jednocześnie ciszą przed burzą. Może było to dokładnie to czego oczekiwałem, ale zdecydowanie ta powieść mnie nie zawiodła. Nie było burzy, ale spory wicher połączony z grzmotami, za słabo, żeby powiedzieć: świetne, ale za dobrze, żeby wybrzydzać, powiem zatem: satysfakcjonujące.

Fabuła w przeciwieństwie do części poprzedniej uległa potężnej poprawie. W końcu zaczęło się coś dziać, i jest to coś więcej niż rozpaczliwe rozterki emocjonalne. Tym razem bohaterowie podczas ukrywania się na złomowisku napotykają wrogich żołnierzy. Niewiele myśląc wykorzystali ich nieuwagę i kryjąc się na pace pojechali aż do serca wojny: lotniska. Mimo załamania Kevina postanawiają wykorzystać szansę i rozpętać prawdziwe piekło.

Pierwsza wada od czasów nudy części poprzedniej jest chyba największą wadą, jaka występuję w powieściach z tej serii które dotychczas przeczytałem: przewidywalność. Co by nie zrobili zaraz wiedziałem, co zrobią za chwilę, to psuło wszystko. Poza tym, główna bohaterka wpadła w sidła schematu, stała się superwoman która zawsze rzuci jakiś genialny pomysł, wszystko zniesie, wszystko wie i w ogóle stała się najlepsza na całym świecie. Lubiłem ją za tę niedoskonałość, którą straciła, szkoda.

Niestety nie tylko ona straciła, każdy z bohaterów, pomijając Kevina, stracił na wartości. Zrozumiałe jest, że się o siebie boją, któż by się nie bał, ale na litość boską, czy oni ten strach zawsze muszą wyrażać w miłosnych rozterkach? To jest denerwujące, zwłaszcza dla kogoś, kogo nadmierne, słodkie czułości oraz gorzkie miłosne zawody irytują.

Jednak jest lepiej, i mam nadzieję, że ta wzrostowa tendencja utrzyma się do końca, na co wskazują zasłyszane plotki o rzekomym wspaniałym zakończeniu. Mimo, iż robi się z tego tasiemiec i ja osobiście część 4 i 5 wywaliłbym po następną sięgnę, ma nadzieję już niedługo.

Autor: John Marsden
Tytuł: Jutro 5: Gorączka (Burning for revenge)
Część: V
Okładka: miękka
Stron: 267
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 6,5/10
 

sobota, 12 stycznia 2013

Joanne Harris: Śpij, kochanie, śpij



Joanne Harris jest czytelnikom znana przede wszystkim ze swojej powieści ‘’Czekolada’’, która doczekała się ekranizacji z doborową obsadą m.in. Johny’ego Deppa. Jako że aktora tego lubię, to i na film miałem ochotę, lecz powieści w bibliotece nie odnalazłem. Trafiłem natomiast na tę, i przyznam, jestem bardzo mile zaskoczony.

Malarz, Henry Chester, będąc w parku zauważa małą Effie. Dziewczynka urzeka go swoją urodą, niewinnością i emanującym z niej blaskiem. Zaprasza ją na sesję. Po kilku spotkaniach między nimi rodzi się więź. Gdy dziewczyna kończy siedemnaście lat pobierają się. Niestety, zamiast pięknego życia w małżeństwie u boku ukochanego dostaje masę ograniczeń, poniżenia, oraz tęsknotę za domem. A to dopiero początek.

Magia tej powieści wyraża się w wielu aspektach. Począwszy od mrocznego, pełnego otępiającego laudanum i tlących się tajemnicami klimatu przez bohaterów przesiąkniętych miłością i nienawiścią jednocześnie aż przez fabułę ociekającą romansem, lecz nie mającym w sobie nic schematycznego. Książka wciąga aż do ostatnich stron. Gotyckie motywy, świat grzechu, obłudy i sztuki nie dają o sobie zapomnieć.

Mimo raczej oklepanej ostatnio tematyki połączenia ze sobą fantastyki i romansu ta powieść choć łączy ze sobą dwa wyżej wymienione gatunki nie ma w sobie ani grama z popularnych ostatnio czytadeł dla nastolatek. Widzimy tu zgrabnie połączone elementy świata pozazmysłowego z realnymi problemami.

Książkę mogę polecić wszystkim. Jest to jedyny i zapewne ostatni romans który mi się spodobał, zatem nie ogranicza go jak większości powieści z tego gatunku przeznaczenie tylko dla płci pięknej. Doskonała na długie jesienne i zimowe wieczory.

Autor: Joanne Harris
Tytuł: Śpij, kochanie, śpij (Sleep, pale sister)
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 398
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena: 8/10


poniedziałek, 7 stycznia 2013

John Marsden: Jutro 4: Przyjaciele mroku



Ta seria zaskoczyła wszystkich. Kompletnie różna od tego, co dotychczas ukazywało się pod nagłówkiem ‘’literatura młodzieżowa’’. Nie ma w sobie typowych dla tejże literatury schematów. Tematyką odbiega pod powszechnie uwielbianych powieści, a jednak stała się bestsellerem! Okładka podaje 4 miliony fanów, co mimo iż z Potterem lub ‘’Zmierzchem’’ równać się nie może jest i tak wynikiem imponującym.

Część czwarta mówi głównie o rozterkach psychicznych i jest najgorszą książką z dotychczas przeze mnie przeczytanych z tej serii, choć wcale niezłą. Mamy tu opis ich powrotu do Australii. Zastają Wirawee w odmienionym stanie: teraz ich małe miasto bardzo liczy się w kraju. Zatoka Szewca znów działa, w dodatku rozbudowano lotnisko. Nadziei na pokonanie najeźdźców dają im Nowozelandczycy, których oddział przyleciał razem z nimi. Niestety nie będzie tak różowo.

Czytając miałem wrażenie, że tego jest po prostu za dużo. Osobiście uważam, że ta część mogłaby w ogóle nie powstać a i tak niczego by to nie zmieniło. Robi się z tego tasiemiec a bohaterowie starają się naśladować aktorów ‘’Mody na sukces’’. Co za dużo, to nie zdrowo, a tu, choć jeszcze choroby nie ma, już czuć mdłości.

Natomiast pod względem stylistycznym jest odrobinę lepiej. To co prawda nadal cienko i zbyt prosto napisana powieść dla młodzieży ale widać, iż autor chciał to trochę urozmaicić… może tym starał się zrekompensować jakość całej książki, nie wiem, ale jeśli tak, powinien to robić nawet gdy fabuła wyszła mu nieźle.

To ciągle ta sama, dobra seria. Mam tylko nadzieję, że jest to tylko ‘’cisza po burzy’’ jaką była część trzecia oraz jednocześnie ‘’cisza przed burzą’’ jaką mam nadzieję okaże się część następna.

Książkę tę dostałem z okazji moich urodzin od kolegów z klasy, uparli się, aby wstawić tu ich życzenia, zatem proszę:


Autor: John Marsden
Tytuł: Jutro 4: Przyjaciele mroku
 Część: IV
Okładka: miękka
Stron: 267
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 5,5/10


wtorek, 1 stycznia 2013

John Marsden: Jutro 3: W objęciach chlodu



Zaczynając książkę miałem nadzieję, iż opinie o jej rzekomej wspaniałości nie są przesadzone i jest to istotnie najlepsza z części. Nie wiem jak wypada ogół, ale owszem, książka ta jest dużo lepsza od poprzedniczek. Niestety, ktoś gdzieś kiedyś zaserwował mi spojler i wiedziałem jak się skończy, jednak nie dałem sobie zepsuć zabawy i choć przeczytawszy do końca miałem do tej osoby żal, to nie żałuję., że to zrobiłem.

Wojna trwa. Nowi ludzie, pełno wojska i ciągła ucieczka zaczynają działać na psychikę młodych, leż jakże odważnych bohaterów. Są doprowadzeni do ostateczności i w ich psychice zachodzą zmiany. Emocje muszą zachować dla siebie i walczyć o kraj. Szykują się do największego w ich historii buntu: Zatoka Szewca potrzebuje wyzwolenia. W międzyczasie udaje im się spotkać ze swoim pojmanym przez żołnierzy przyjacielem. Razem starają się dokonać rzeczy, jaka wstrząsanie tą wojną.

Książkę tę od części pierwszej i drugiej przede odróżniają przede wszystkim bohaterowie i konstrukcja fabuły. Porównanie tej książki do Gone uświadamia jak naturalne są tu postacie. Nie zgrywają bohaterów, nie udają, ich naturalność jest ich wielką zaletą. Walczą o swój kraj i widać, że mogą tego nie wytrzymać, widać zadrapania na ich psychice, czasem nawet spore pęknięcia.

Konstrukcja zmieniła się pod tym względem, że wyzwolono się ze schematu, który dominuje w poprzednich częściach, gdzie punkt kulminacyjny pojawia się na samym końcu a cała książka opowiada do przygotowaniach do niego, tu mamy aż dwa takowe zdarzenia, co trzyma w napięciu do ostatnich stron (tę książkę czytałem podczas sylwestra i przyznam, nie narzekałem na fajerwerki).

W zasadzie rozczarowania doznałem tylko z jednej strony: stylistycznej. Może wcześniej po prostu nie umiałem tego dostrzec, lecz teraz dotarło do mnie, że jest to napisane zbyt prosto. Niektóre momenty wydawały się sklecone byle jak… może się czepiam, to przecież tylko książka dla młodzieży, ale czy takie książki nie powinny mieć choć odrobiny finezji? Podanie wszystkiego jak na tacy smuci, bo oznacza to, że młodzież, która czyta książki nie jest zbyt wybredna jeśli chodzi o talent pisarski i liczy się tylko fabuła… ale cóż, nie można mieć wszystkiego.


Tytuł: Jutro 3
Autor: John Marsden
Część: III
Okładka: miękka
Stron: 269
Wydawnictwo: Znak
Ocena:7,5/10

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...