niedziela, 20 października 2013

Stephen King: Carrie


Na debiuty książkowe zawsze spoglądam trochę mniej krytycznym okiem, bowiem wiadomo, że nie od razu Rzym zbudowano. Ważne, aby nie popełnić swego debiutu za wcześnie – wówczas, w przypadku niepowodzenia, człowiek traci wiarę w siebie i nie jest w stanie niczego ze swojej młodej mózgownicy wykrzesać, co skutkuje zawieszeniem kariery. Można to zaobserwować wśród ogromu powieści, których autorzy pod napływem krytyki i braku popularności zaprzestali tworzenia (bardzo często słusznie) na rzecz innych działalności. To pokazuje jak wielką wagę ma pierwsza książka – im lepiej zaczniemy, tym łatwiej będzie nam wybić się później.

Śliwka wielbi tę okładkę.
Szczerze przyznam, debiutu Kinga obawiałem się dużo bardziej niż innych. Jest to pisarz, którego w obecnych czasach nie trzeba przedstawiać nikomu. Dotychczas przeczytałem już kilka jego powieści –od świetnego ‘’Dallas ‘63’’ i ‘’Rose Madder’’ aż po koszmarne ‘’Oczy smoka’’ - i we wszystkich widać pewne echo książki, która była pierwsza. To jakby stanąć na szczycie góry – pierwszy krok zadecyduje o tym w którą stronę polecimy i nawet jeśli będziemy starali się skręcić ta pozycja startowa pozostanie niezmieniona. ‘’Carrie’’ jest jednak dowodem na to, że debiut nie musi być wybitny, wystarczy, że nie będzie tragiczny i nijaki, a ta książka zdecydowanie taka nie jest.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to błędne informacje, jakoby ta powieść była bardzo filmowa. Według mnie ta książka to bardzo marny materiał na film. Przynajmniej jej większość. Otóż ¾ powieści to nic innego jak opis bohaterki, która jest typową szkolną ciamajdą i kozłem ofiarnym, której matka jest fanatyczką religijną i która, jako brzydkie kaczątko, marzy o tym, by być piękną, a przynajmniej normalną. W międzyczasie Carrie odkrywa swoje zdolności telekinetyczne, co robi z niej szkolną ciamajdę, w dodatku wynaturzoną. Normalnie nie ujawniam informacji o fabule z drugiej połowy książki, ale tu się niemal nic nie dzieje. Pomijając incydent z łazienką i zakończenie, jest to spis żalów i życzeń nastolatki w depresji.

Zdziwiło mnie to, że powieść jest napisana w sposób tak dojrzały. Autor publikując ją w 1974 roku miał 27 lat i teoretycznie nie powinno to dziwić, jednak jak na debiut przyznać trzeba, że autor wykonał kawał wspaniałej roboty, bo książka jest przemyślanie napisana, dopracowana i zróżnicowana stylistycznie, co widać patrząc na krótkie dopiski z różnych innych, fikcyjnych książek. To, że autor umieścił tu fragmenty powieści bohaterów danej książki a także innych, które próbowały analizować przypadek bohaterki jest pomysłem całkiem niezłym, jednak nie podobało mi się to, że zrezygnował z ukazywania myśli bohaterów w konwencjonalny sposób wplatając je w tekst, na rzecz nawiasów, w których brakowało znaków interpunkcyjnych. To dosyć tani i słaby pomysł.

Ogółem rzec muszę, że mam ambiwalentne odczucia względem tej powieści, w większości jednak pozytywne.  Nie będę ukrywał, że spodziewałem się pod tej książce czegoś więcej, jednak biorąc pod uwagę fakt, że początkowo miało być to opowiadanie (dlatego powieść jest tak krótka), książkę zdecydowanie mogę polecić. Gdyby oceniać ją w kategorii horroru dostałaby ocenę zdecydowanie mniejszą, bowiem horroru w niej niewiele i bliżej jej do thrillera, ale mamy to szczęście, że milion osób wcześniej raczyło uwidocznić ubytki horroru w tej powieści, mówiąc tym samym czego należy się spodziewać. Dla fanów Kinga – pozycja obowiązkowa. Dla innych – całkiem ciekawe czytadło. Polecam!

Tytuł: Carrie
Autor: Stephen King
 Część: -
Stron: 205
Okładka: miękka, ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena: 6,5/10

13 komentarzy:

  1. Muszę ponownie zabrać się za czytanie Kinga:D Dziękuję za recenzję :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie. u Mnie dziś Masterton :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie zrobiła trochę większe wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie czytałem i mam ogromną ochotę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Carrie to jedna z niewielu książek Kinga, jakie naprawdę się mi spodobały. Jakoś nie przepadam za tym pisarzem, ale do tej pozycji chętnie w przyszłości powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałam tą najnowszą ekranizację książki i przypadła mi do gustu :) Na powieść zapoluję w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ambitny plan zapoznać się w końcu z Kingiem w listopadzie, ale co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Rzeczywiście jak na debiut, to sprawnie napisana książka, choć bardziej jej do thrillera czy nawet dramatu (przerażające, smutne życie Carrie) niż do horroru. Ja w dodatku za pisanymi horrorami nie przepadam, niełatwo mnie przerazić/przestraszyć, ale postać głównej bohaterki w jakiś tam sposób mnie niepokoiła, że tak to ujmę ;). Ekranizacji żadnej nie widziałam, ale mam zamiar to nadrobić, wolałabym jednak zapoznać się z wersją z Sissy Spacek, w końcu to już taki klasyk kina i horroru. Zobaczymy :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją w planach, podobnie jak inne książki King'a :)

    OdpowiedzUsuń
  9. King jest mistrzem. Tej książki jeszcze nie przeczytałam, ale zamierzam :D Nominowałam Cię do THE VERSATILE BLOGGER: http://wioska-ksiazek.blogspot.com/2013/10/016-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Koleżanka mi ją polecała i mam zamiar przeczytać, nawet jeśli ma braki. Debiutom czasem trzeba wybaczyć, zwłaszcza w odniesieniu do całokształtu twórczości autora.
    Teraz pewnie ciężej będzie ją dorwać w bibliotece ze względu na to, że film wszedł do kin, ale ja mogę poczekać :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Całe szczęście, że thrillery lubię nawet bardziej :) Mam nadzieję, że będzie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja lubię zaczynać zawsze od debiutu. Tak było i tym razem, jako pierwszą powieść Kinga przeczytałem "Carrie". Może to dobrze, bo nie miałem wcale olbrzymich oczekiwań i ogólnie książka mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam kilka książek Kinga, a "Carrie" mam w planach i mam nadzieję, że odnajdę w niej więcej pozytywów niż negatywów tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...