wtorek, 17 września 2013

Damien Echols: Życie po śmierci




Zaczynając czytać tę książkę liczyłem na opis życia w więzieniu (co jest logiczne biorąc pod uwagę jej tematykę oraz człowieka, który ją napisał)  oraz ukazanie jak zachowuje się w takiej sytuacji – czyli podczas zamknięcia w celi śmierci ze świadomością, że w każdej chwili może nadejść dzień egzekucji – ludzka psychika. Już na wstępie autor ostudza mój zapał twierdząc, że napisał ją, aby czytelnik mógł poznać jego, a nie więzienie. Ten człowiek spędził w celi śmierci osiemnaście lat i już od pierwszych słów można wyczuć pewien chłód i dystans, gdy mówi o więzieniu. Nie ma co się dziwić – gdyby autor wyszedł zupełnie zdrowy i niezmieniony z więzienia, w którym spędził niemal połowę swojego życia, byłoby to co najmniej podejrzane.

Gdy już dowiadujemy się, iż nie będzie to krwawy i brutalny więzienny dziennik, który uświadomi nam jak bardzo zakłamane są filmy i telewizja pokazując nam zakłady karne w tak grzeczny sposób, lecz opis życia autora zadajemy sobie pytanie: a co mnie to obchodzi? Bądźmy szczerzy. To, co przeżył ten człowiek jest niewątpliwie tragedią, ale tak na dobrą sprawę słyszę o nim po raz pierwszy w życiu przy okazji premiery jego książki. Dlaczego miałoby mnie obchodzić co sądzi o świecie? Jego opinia jest cenna tylko w kontekście jego życia za kratkami. Na moim osiedlu, o bardzo wątpliwej reputacji, znalazłbym kilkunastu ludzi którzy byli w więzieniu. Nie takim co prawda, ale więzienie to więzienie. Dlaczego miałbym spędzać czas przy tej książce, zamiast spytać ich i zacząć inną?

Takie myśli targały mną na początku i nadal zastanawiam się, dlaczego nie dostrzegając niemal żadnego powodu by kontynuować czytanie tej książki (oprócz: jak już kupiłem, to przeczytam) skończyłem ją, i to całkiem szybko. Myślę, że powodem tego jest fakt, że autor przekonał mnie do tego, że jest ciekawym człowiekiem. Po prostu czuję, że polubiłbym tego gościa. Miał ciekawe życie, nad którym starał się panować i to jest pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła – miał ciężkie dzieciństwo, ale robił wszystko co mógł, by było lepsze. Nie przyglądał się biernie wydarzeniom, ale robił co się dało by było lepiej.

Gdy już pozna się trochę tego człowieka nie zwraca się uwagi na oczekiwania, jakie powinna nieść ze sobą książka o więzieniu. Autor poświęca dużo miejsca swojemu dzieciństwu i okresowi dojrzewania – co nie dziwi. Przecież to jego jedyne życie. Jedyne doświadczenia, nad jakimi mógł zapanować. Analogicznie do miejsca poświęconemu dzieciństwu, które obfitowało w doświadczenia, więzienie zajęło w książce miejsca dosyć niewiele. Autor streszczał co ciekawsze spotkania lub przemyślenia – tu także ciekawe są jego zapiski które uchowały się z odsiadki – ale ogólnie nie jest tego zbyt wiele.

Sprawa Trójki z West Memphis jest tu opisana z dystansem. Widać, że autor nie przepada za mówieniem o tym – co zupełnie nie dziwi. Człowiek ten trafił wraz ze swoimi dwoma przyjaciółmi do więzienia za coś, czego nie zrobili, bo jakiś policjant się na niego uwziął, a potem puścił w ruch maszynę znajomości. Obrazuje to jak doskonale jest to zorganizowane – żeby przez osiemnaście lat utrzymać takie kłamstwo trzeba mieć nie lada zaplecze. Bezsilność powoduje w człowieku frustrację, niestety, trzeba się z tym pogodzić. To jak walka z wiatrakami. Na końcu książki jest obszerny aneks do tej sprawy, który mimo względnej ‘’nudności’’, polecam.

Jest to książka zdecydowanie dużo bardziej znacząca dla autora niż dla czytelnika. Myślę, że spisując to chciał zostawić ślad po sobie. Może była to też jakiegoś rodzaju forma terapii – nie wiem. Jedno jest pewne – Damien Echols to człowiek niezwykle ciekawy, który spisał poruszającą, prawdziwą, czasem zabawną a czasem wzruszającą, historię swojego krótkiego lecz jakże ciekawego życia. Powieść zdecydowanie warta tego, by się z nią zapoznać, a przynajmniej dać jej szansę.

Tytuł: Życie po śmierci
Autor: Damien Echols
Część: -
Stron: 475
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 7/10


1 komentarz:

  1. Może ta książka była rzeczywiście dla autora formą terapii, może spisanie tych wszystkich przeżyć sprawiło, że te etapy jego życia zostały raz na zawsze zamknięte i mógł nareszcie rozpocząć nowy rozdział :) Niemniej jednak sama spodziewałabym się, że więcej miejsca zostanie poświecone w takiej książce właśnie pobytowi w więzieniu

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...