poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Michael Grant: Gone. Faza trzecia: Kłamstwa



Po przeczytaniu doszedłem do wniosku, że mam jakiś problem z tą serią. Być może jestem po prostu za stary, co powoduje, że sytuacje, które są fascynujące dla innych młodszych osób, dla mnie wydają się tanie, oklepane, sztuczne  a czasem nawet nienormalne… ale są rzeczy, które lubię, mimo ż z nich wyrosłem, a jednak tej serii nie lubię. Od początku czułem, że coś tu jest nie tak. Najpierw byli to bohaterowie, którzy przez dwie poprzednie części doprowadzali mnie do białej gorączki, bo ich sztuczność wylewała się z książki nie pozwalając cieszyć się, ciekawą jeszcze wówczas, fabułą. Ale teraz bohaterowie przestali zwracać moją uwagę…

Długo myślałem nad tym jak określić fabułę tej książki, ale jedyne co przychodzi mi do głowy to po prostu: chora. Normalnie określiłbym ją jako niebanalną, dziwną, może lekko irytującą acz pomysłową i dojrzałą, ale to jest książka o nastolatkach i dla nastolatków, toteż nienormalność musi się trzymać w pewnych ryzach, a tu jest totalny chaos i bezsens. Niby intryga, że ktoś tam się podszywa, że szukają tego i tamtego, że kogoś śledzą i walczą, ale to wszystko jest okraszone takim… psychopatycznym zamysłem maksymalnego udziwnienia. Odniosłem wrażenie, że nie jest to tom trzeci, ale płonące i śmierdzące resztki z tomu drugiego, które nie mają nic wspólnego z pierwszym.

To nie tak, że książka mi się nie podobała. Ona po prostu była popierdolona i piszę to świadomy mocy tych słów. Była chora. Podejrzewam, że autor zażywał jakieś nielegalne substancje pisząc, poza tym zamiast jak człowiek poprowadzić fabułę kończąc jeden wątek a zaczynając drugi on po prostu zabawił się w George’a R. R. Martina lecz zamiast namieszać w bohaterach, namieszał w ich otoczeniu. Jedyna książka, którą mogę tu przytoczyć, jest ‘’Jutro 4’’, bo według mnie podobnie jak ona nie służy rozwinięciu fabuły, ale jest przystankiem. Problem w tym, że książka Marsdena była po prostu nudnawa, a ta jest nienormalna.

Sposobu pisania się czepiałem, się czepiam i czepiał się będę. Kolejna książka, która utwierdza mnie w przekonaniu, że młodzież nie lubi długich zdań, bo wszystko co wykracza poza 1,5 linijki jest już nie do ogarnięcia za jednym zamachem. Ja rozumiem, że czasem zdania muszą być krótkie i niewątpliwie ma to swoje funkcje, przeznaczenie i zalety, ale ile do cholery można? Czy gdyby to było napisane w trochę bardziej skomplikowany i finezyjny sposób ktoś by na tym stracił? Pomijając oczywiście tych, których jednak długie zdania drażnią…

Podsumowując: dziwna, nienormalna, a czasem nawet przerażająca kontynuacja drugiego tomu to nic innego jak efekt silnych tabletek, ewentualnie braku pomysłów na coś nowego, czego efektem jest udziwnione i niekontrolowane poprowadzenie niektórych wątków. Jest to dobra książka, bo ma wszystkie elementy dobrej książki: oryginalna (tego jej odmówić nie można), wciągająca, tajemnicza i lekko napisana. Jednak zalety zostały przygniecione przez irytację, poczucie chaosu i przewidywalność. Cóż, może gorszy ze mnie masochista niż myślałem, ale chyba skończę tę serię, choć już sam nie wiem co mnie do niej ciągnie…

Tytuł: Gone: Faza trzecia: Kłamstwa
Autor: Michael Grant
Część: III
Stron: 400
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 5/10
 

10 komentarzy:

  1. Nie mogę się jakoś przekonać do tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serię uwielbiam i na pewno nie raz jeszcze do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria genialna, autor również, każdy kolejny tom równie dobry jak poprzedni... Mam juz wszystkie sześć za sobą i na pewno nie raz wrócę do twóczości Granta, jeden z najlepiej piszących autorów jakich znam ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę tu oryginalna, jeśli powiem, że ta seria do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach, ale teraz to mnie zaskoczyłeś - myślałam, że to taka fajna seria! Zaczynam się teraz zastanawiać, czy to nie jedna z tych mocno przekombinowanych historii, która potem ma gówniane i nieadekwatne do całości zakończenie -.-

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytasz mi w myślach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Kimkolwiek jesteś, wiedz, że czytam Ci w myślach... ale nie masz się czego bać. Ten kilogram amfetaminy schowany pod klepką w podłodze nadal zostanie tajemnicą.

      Usuń
  7. Nienormalność tej książki zachęca mnie do jej poznania :)
    Ale powoli, najpierw pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się. Gone jest dziwną serią. Ja jestem po czwartym tomie i jakoś mnie nie ciągnie do kontynuacji. Wszystko zrobiło się śmieszne, dziecinne i nudnawe momentami. A każdy kolejny tom jest gorszy od poprzedniego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z mojego punktu widzenia GONE to seria do której trzeba podchodzić z dystansem, bo inaczej wyzwala w człowieku jakieś dziwne(nienormalne? niesklasyfikowane? paranoiczne?) reakcje. Chociaż szczerze przyznaję, że zainteresował mnie sam pomysł na fabułę :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...