wtorek, 2 lipca 2013

Jay Kristoff: Tancerze Burzy



Podszedłem do tej książki sceptycznie – wiele bowiem reklam kusiło wszechogarniającą, pełną tego, tamtego i różnego dobra, w postaci przeoryginalności, przeakcji, przeto i przetamto. Ale skusiłem się. Japoński steampunk? Łaj nat? W dodatku pochwalić tu trzeba wspaniałą okładkę, która od oryginału nie jest lepsza ani gorsza, tylko inna i, przyznać trzeba, równie zachwycająca. Na pochwałę zasługuje również mapka obrazująca tę interesującą krainę, ukazanie na wstępie symboliki świata oraz słowniczek japońskich nazw, który bardzo przydaje się podczas czytania.

Początki były nie tyle trudne, co z racji wrzucenia czytelnika w niemal sam środek akcji, dosyć skomplikowane do ogarnięcia za jednym zamachem. Potem, rzecz jasna to się wszystko uspokaja, lecz tylko na chwilę, gdyż autor wykorzystując swój wielki talent umiejętnie i przemyślanie prowadził fabułę w sposób, który nie pozwala czytelnikowi oderwać się od książki. Niemal doskonała konstrukcja akcji doprowadza czytelnika nadmiernej egzaltacji emocji w postaci okrzyków radości, jęków smutku i wielu innych wybuchów nieokiełznanych uczuć względem książki. Mósk na ścianie.

Yukiko jest szesnastoletnią mieszkanką Shimy i należy do klanu Kitsune. Bohaterka jest skonstruowana jako połączenie zbuntowanej nastolatki, co wydaje się naturalne gdy spojrzy się na jej ojca, oraz trzeźwo myślącej łowczyni. Sama w sobie wydaje się być interesująca, a jest to dopiero początek. Poznajemy także Kasumi, twardą, piękną wojowniczkę oraz Akihito, zwalistego acz raczej sympatycznego łowcę. Nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć przystojniaków (nie było na to sposobu przy dorastającej buntowniczce) i z jednej strony doświadczamy zielonych oczu tajemniczego samuraja z drugiej nieuchwytną postać Kina, który czai się po statku i ukrycie spogląda na atrakcyjną Yukiko.

Aspekt miłosnego trójkąta jest do przeżycia. Występuje go tylko odrobina i jego natężenie jest na tyle małe, że osoby nie przepadające za tym aspektem książek będą go mogły zignorować… a niesłusznie! W ogólnym rozrachunku okaże się on dosyć ważny i ciekawy. Tu warto zauważyć, iż widać, że książkę pisał facet – wątek miłosny oprócz oparcia go na wyglądzie ma też podstawy umysłowe, czego brakuje niektórym młodzieżówkom pisanym przez kobiety. Swoją drogą, niezły paradoks.

Koleiną rzeczą nad którą mógłbym rozpływać się dniami i nocami jest finezja, jaką autor włożył w swoją  twórczość. Napisane jest to w taki sposób, że czytelnik płynie wraz ze słowami pośród fal bohaterów i gromów zdarzeń. Oddaje się słowom i pozwala im prowadzić się wśród błyskotliwości i finezji. Łączy prostotę, o co ciężko w wymyślonym świecie pełnym Japończyków i skomplikowanych machin oraz piękny dar do zgranego opowiadania. Jest czym się zachwycać.

‘’Tancerze burzy’’ to tytuł bardzo adekwatny nie tylko pod względem fabuły. Fala emocji jaka zalała mnie podczas czytania porównywalna jest z niejedną burzą a taniec bohaterów pośród kart tej fenomenalnej powieści nie pozwala oderwać się od lektury. Ja jestem zachwycony i z niecierpliwością wyczekuję tomu drugiego, na który niestety przyjdzie poczekać jakiś czas.

Autor: Jay Kristoff
Tytuł: Tancerze burzy 
Część: I
Okładka: miękka
Stron: 431
Wydawnictwo: Uroboros
Ocena: 9,5/10

7 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie "Tancerzy..." przeczytam :) Nie miałam jeszcze do czynienia z książką, która dzieje się w japońskim świecie, a wiadomo, jaki ten świat jest, więc chętnie swoją ciekawość zaspokoję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi narobiła ta recenzja ochoty na książkę! Nie dość, że nie wiem czego spodziewać się po określeniu "japoński steampunk" i chętnie się zorientuję w temacie, to jeszcze całość uzyskała pozytywną ocenę. Zobaczymy jak będzie z wątkami miłosnymi, ale chyba je jakos zdzierżę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jestem w szoku po tej opinii. Byłam przekonana, że to jakiś paranormalny chłam, a tu proszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie, ja muszę zdobyć tę książkę, MUSZĘ! I ta okładka! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja recenzja narobiła mi smaku na tę książkę, więc sądzę, że muszę po nią sięgnąć :)

    word-is-infinite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie ta pozycja ciekawi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy drugi tom

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...