sobota, 11 maja 2013

Harlan Coben: Zostań przy mnie





Harlan Coben to autor niezwykle poczytny, zarówno w Polsce jak i na świecie. Mimo wielu powieści na swoim koncie, jednych bardziej popularnych jak ‘’Nie mówi nikomu’’ oraz ‘’Niewinny’’, innych trochę mniej, jak na przykład ‘’Zachowaj spokój’’, największą sławę oraz uwielbienie czytelników przyniosła mu seria z powszechnie uwielbianym przez pożeraczy książek Myronem Bolitarem. Sława Myrona urosła do takiego stopnia, że sięgając po powieść tego autora obawiam się tego, że Coben bez Bolitara to już nie będzie to samo: zabraknie magii, humoru, błyskotliwości, jaką zwykł raczyć nas ten dziwny agent sportowy. Słuszność tej obawy potwierdziła książka ‘’W głębi lasu’’, która choć całkiem zgrabna, dawała odczuć, że Coben bez Bolitara to już nie to samo. Sięgając po ‘’Zostań przy mnie’’ miałem właśnie takie obawy.  Cudowna okładka i zachęcający opis co prawda kusiły, nie mogłem zwlekać z przeczytaniem jej, a okazało się na szczęście, żebyła na tyle dobra, by zwlekać jedynie z jej kończeniem.

Książka ta udowadnia, że Coben bez Bolitara nadal wiele potrafi, ba!, on nie tylko wiele potrafi, ale chwyta fabułę, moczy w ciekawości, potem dosypuje trochę pachnącej tajemnicy i pierze wraz z odbiorcą książki tak, że mimo tego iż ktoś właśnie wycisnął nam mózg jesteśmy niezwykle uradowani. Mimo braku Myrona autor uraczył nas wieloma innymi ciekawymi charakterami, z których na pierwszy plan wysuwają się trzy: Megan, Ray oraz Broom. Megan na pierwszy rzut oka można wziąć na typową mieszkankę przedmieścia. Czym taka się charakteryzuje? Otóż: najczęściej poświęca swoją karierę by wychować dzieci, dyskutuje z podobnymi sobie sąsiadkami o nowych zasłonach, odwozi maluchy wraz z kolegami  z treningu piłki nożnej lub innego sportu i robi wiele innych, najnormalniejszych dla takich kobiet rzeczy na świecie. Jednak to jest książka Cobena. Megan jak każdy ma swoje tajemnice, z tym, że jej są o wiele cięższe. Otóż Megan nie od zawsze była mamą z przedmieścia. Kiedyś Megan była Cassie, zakochaną tancerką egzotyczną, która nie chce, lub nie umie do końca uciec od przeszłości. Oprócz wymienionej trójki, z czego opisu dwóch z nich Wam oszczędzę, w oczy rzuca się inna dwójka. W niej objawia się typowy dla Cobena motyw podwójnej moralności, jaki autor stosuje dosyć często, najczęściej w postaci Wina. Nie zdradzę Wam któż to, bo choć nie byłoby to spojlerem najlepiej ten fragment odkryć samemu.

Co do fabuły, to streścić można ją w dwóch słowach: jest szał. Mimo iż akcja nie gna na łeb i szyję przy tej książce nie sposób się nudzić. Każda sytuacja ma swój cel, znaczenie, a każdy dialog prowadzi do wybuchów śmiechu (to iż powieść nie obfituje w poczucie humoru wcale nie oznacza, że nie ma go tam w ogóle) lub zastanowienia, próby przewidywania dalszych losów bohaterów bądź teoretyzowania na temat tajemnic danych osób. Coben w charakterystyczny dla siebie sposób, choć wcale nie schematyczny, buduje w książce napięcie, które powoduje absolutne zatracenie się w śledztwach, poszukiwaniach i snuciu domysłów. Podstawia czytelnikowi mylne tropy, wywodzi go na manowce tylko po to, by za chwile uchylić rąbka tajemnicy, z czego pochłonięci lekturą nie będziemy zdawali sobie sprawy. Z racji tego, iż jest to kryminał pełną gębą (zaskakująco mało sensacji w tych sensacyjnych książkach Cobena) logiczne będzie, że fabuła będzie skomplikowana, jednak jest to na tyle wyważone, że czytelnik doskonale może połapać się w rzeczach o których wiedzieć powinien i nie domyśleć się faktów, których wiedzieć nie powinien. Mistrzostwo!

Teraz trochę ponarzekam. Czegoś mi brakowało. W trakcie czytania miałem wrażenie, że zwyczajnie powinno być tego więcej. Według mnie książka powinna być zwyczajnie dłuższa i bardziej rozbudowana. Nie jest to w żadnym wypadku jakaś poważna wada, niemniej, chciałbym więcej tej historii. Wydawnictwo w typowy dla siebie sposób poszerzyło objętość książki samej w sobie, niestety nikt nie poszerzył historii. To nie jest tak, że ja twierdzę, że Coben źle pisze, bo w żadnym wypadku nie o to mi chodzi, jednak gdyby ta książka była choć o połowę grubsza mój zachwyt sięgałby absolutnych szczytów. W zależności od tego, czy byłaby rozbudowana we właściwy sposób, oczywiście, ale ja ufam Cobenowi. A propos wydania: tak, jak okładka tej poweści mnie po prostu zachwyca, tak inne elementy jej wydania już nie bardzo. Spora interlinia skutecznie powiększa książkę, grzbiet jest cieniutki choć i tak nie najgorszy, przynajmniej w tym aspekcie, bowiem z niewiadomych powodów znowu wygląda odrobinę inaczej – po ki grom, nie wiem. W tym wypadku imię jest pomniejszone, w przeciwieństwie do ‘’Schronienia’’ gdzie zarówno imię i nazwisko jest takie samo. Widząc dyskusję na fanpejczu tego wydawnictwa doszedłem do wniosku, że ktoś tu zapomniał, iż nie wydaje dla siebie, lecz dla czytelników. Ale to nie ważne, to tylko grzbiet, da się to przeżyć, choć niesmak pozostał.

Zatem: czy polecam? Jak najbardziej! Fani Myrona mogą być odrobinę zawiedzeni brakiem błyskotliwości i poczucia humoru, lecz w zamian otrzymają wiele innych niesamowitych charakterów, wyjątkowych osobistości, których może nie da się tak samo lubić, ale na pewno można je tak samo podziwiać. Nowi czytelnicy Cobena (w ogóle są jeszcze tacy?) również nie powinni rozczarować się na tej powieści, bowiem ma ona doskonale wyważone elementy wszystkiego, co w Cobenie najlepsze: poczucia humoru, intrygi, zagadki, fenomenalnie skonstruowanych bohaterów i fabuły trzymającej w napięciu i ciekawości od pierwszej do ostatniej strony. Osobom, które zetknęły się tylko z powieściami o Myronie ze spokojem mogę powiedzieć, iż Coben bez niego jest równie wspaniały.

Poza tym, jestem wielce ucieszony, bowiem książka ta doczeka się ekranizacji! Zajmie się nią trzykrotnie nominowany do Oscara Lawrence Kasdan. Oby tego nie spaprał. 

Autor: Harlan Coben
Tytuł: Zostań przy mnie
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 461
Wydawnictwo: Albatros
Ocena: 7,5/10

5 komentarzy:

  1. Rzobroiło mnie (pozytywnie oczywiście) streszczenie fabuły w dwóch słowach :)A Cobena nie trzeba mi polecać bo pałam do niego sympatią i chyba jakimś sentymentem z racji tego, że zaczytywałam się w nim swojego czasu . Zresztą znowu do niego wracam i po tę pozycję z pewnością również sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowicie intryguje mnie ta pozycja! Po prostu muszę ją przeczytać :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę na tą książkę :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się być bardzo interesująca. :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...