piątek, 1 lutego 2013

Arturo Perez-Reverte: Batalista



‘’Batalista’’ jest jedną z tych książek, które potrafią zmienić życie człowieka. Zmuszają do refleksji nad tym co nieuniknione, nad tym, że wszystko co robimy, ma swoje konsekwencje, nad odpowiedzialnością i miłością. Zaczynając ją miałem wrażenie, że nie jest to książka, której szukam, nie do końca ją rozumiałem, wrażenie to jednak zatarło się tak szybko jak przyszło, bowiem już po kilkunastu stronach zdałem sobie sprawę, że dotarła w miejsca mojej świadomości, gdzie nie dotarła żadna inna.

Andres Faulques przeszedł w życiu wiele i jeszcze więcej zobaczył. Jako fotograf wojenny był w miejscach tak strasznych i przerażających jak to tylko możliwe, oraz widział rzeczy, po których zobaczeniu większość z nas nie zostałaby przy zdrowych zmysłach. Miał tego dość. Przyjechał do pewnego miasteczka, zamieszkał w wieży nad morzem i zaczął malować. Wielkie, straszne malowidło batalistyczne z wewnętrznej terapii przerodziło się w coś o wiele więcej. Pewnego dnia jego spokojne miejsce zamieszkania odwiedza pewien Chorwat, Marković, z wiadomością, iż zamierza go zabić, jednak muszą wyjaśnić sobie kilka spraw.

Rozmowa tych dwóch ludzi staje się niezwykle fascynująca. To, co miało być pogawędką, okazją, do zrozumienia drugiego człowieka staje się czymś o wiele więcej. Staje się okazją, do zrozumienia samego siebie, organów rządzących tym światem, losem, przestrzenią. Geometria życia nabiera sensu. Podczas jednej z wojen batalista zrobił temu człowiekowi zdjęcie, jedno, fotografia, która obiegła świat i zniszczyła mu życie, mimo to Chorwat nie przyjechał po zemstę, przyjechał po odkupienie.

Styl pisarza mogę opisać jedynie jako poetycko prosty. Jest wiele pięknych sformułowań, fantastycznie oddanych myśli, pięknie przedstawionych krajobrazów i widoków, jednak ogół jest napisany dosyć prosto, ale nie przesadnie, po prostu dobrze. Gdybym mógł się do czegoś przyczepić, to jedynie do tej prostoty, gdyż oczekiwałem czegoś więcej, jednak absolutnie nic mnie tu nie zawiodło.

Rozmowa tych ludzi skłania do refleksji nad odpowiedzialnością. Czy to, co robimy na co dzień może kogoś zabić? Lub komuś uratować życie? Czy to, że wyjdziemy z domu dziesięć sekund później może zaważyć na czyimś losie? I kto jest za to odpowiedzialny? My, los, człowiek, którego życie zostaje zmienione? Ta książka nie dostarcza odpowiedzi, jedynie pytania, na które każdy z nas odpowie sobie sam, bo każdy ma swój własny efekt motyla i swoje własne jego efekty.


Autor: Arturo Perez-Reverte
Tytuł: Batalista
Część: -
Okładka: twarda
Stron: 255
Wydawnictwo: Muza
Ocena: 8/10

2 komentarze:

  1. Wspaniała refleksja! Książkę przeczytałam jakiś czas temu i po prostu nie mogłam wyjść z podziwu nad warsztatem Pereza, nie mówiąc już o historii Batalisty. Tak jak napisałeś, nie dostajemy odpowiedzi na tacy, sami musimy pomyśleć nad swoim losem. Doskonała lektura! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiliście mnie, chętnie przeczytam. Arturo Pereza poznałem w "Klubie Dumas" do tej pory uważam ją za jego najlepszą powieść, może niedługo zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...