poniedziałek, 25 lutego 2013

Anna Onichimowska: Hera moja miłość



Książka ta w moje literackie łapki wpadła z dosyć błahego, żeby nie rzec głupiego, powodu – musiałem wyrobić normę wypożyczonych książek w szkolnej bibliotece. Zawsze wolałem kupić własną lub skorzystać z biblioteki miejskiej, ale jeśli trzeba, to trzeba, wziąłem zatem z pierwszej lepszej półki trzy najcieńsze książki, żeby nie było ciężko ich nosić, i nie patrząc na tytuły oraz opis, wypożyczyłem. Jakież było moje zaskoczenie, gdy jedną z nich okazała się książka o narkotykach i narkomanii, czyli jedna z popularnych ostatnio powieści dla młodzieży. Spróbuję – myślę – a co mi tam. Spróbowałem, przeczytałem i nie żałuję.

O samej autorce wcześniej nie słyszałem ani razu. Przeczytawszy o niej krótki tekst na okładce dowiedziałem się, iż jest solidnie zaopatrzona w nagrody oraz uznanie krytyki literackiej, co w zasadzie nie dziwi. Największym zaskoczeniem było to, iż jej powieści zostały przetłumaczone na angielski, włoski, niemiecki, francuski, koreański oraz chiński a w naszych rodzimych, polskich mediach jest jej niewiele. Jak to mówią, cudze chwalicie, swego nie znacie, ja zatem mam teraz zamiar pozachwalać trochę to nasze, swoje.

Na początku dowiadujemy się, iż jest to historia prawdziwa. Poznajemy członków rodziny głównego bohatera, Jacka, oraz jego samego. Chłopak ma ciężką sytuację, bowiem na pierwszy rzut oka widać, iż nie zdaje sobie sprawy z własnego uzależnienia marihuaną. Twierdzi, że to nawet nie narkotyk, jest wolny i robi co chce, zatem popala sobie z dziewczyną, jak to wielu rzekomo wolnych ludzi robi. Sytuacja w domu – upierdliwy brat, zabiegana matka i ciągle pijany ojciec – w niczym nie pomagają, przeciwnie dają kolejny powód, aby się odprężyć.

Jego młodszy brat, Michał, nieświadom zagrożenia jakie niesie ze sobą palenie kradnie matce papierosa. Po spróbowaniu doszedł do wniosku, że mu to nie smakuje, ale jako że jest ciekawski dopatrzył się u swojego brata innych papierosów. Doszedłszy do wniosku, że jego brat robi sobie lepsze papierosy sam, bo te nie smakują też jemu, podkrada jednego. Jest to początkiem tragicznych wydarzeń, przez które niejedna rodzina mogłaby się rozpaść i nie jedna się zapewne rozpadła.

Mimo problemów całkowicie realistycznych w powieści występuje pewien element, który od początku książki daje poczucie pewnej tajemnicy. Może to być po prostu taki chwyt, aby fabuła nie nużyła a może było tak naprawdę, tego nie wiem, wiem jednak, iż podczas czytania siedzi w głowie jak drzazga i trzyma w napięciu: trzeci brat. Dowiadujemy się o nim na początku, a potem nic, pustka. Jakby w ogóle nie istniał. Czy to możliwe, żeby wszyscy zapomnieli o jednym z członków swojej rodziny? Czy to możliwe, żeby jeden z członków rodziny ani razu nie przewinął się przez karty książki? Jeśli miało to na celu utrzymanie pewnej niepewności – udało się, jeśli natomiast on w ogóle nie wystąpi, to po co w ogóle tam go umieszczać?

Odczułem zawód w zasadzie tylko przy jednym aspekcie – stylistycznym. Sposób napisania był zdecydowanie zbyt prosty. Podszedłem do książki bez większych oczekiwań pod tym względem, jednak pewien poziom jest po prostu wymagany na wstępie, a tu było słabo. Jest to kolejny dowód na to, że pisarze i pisarki uważają młodzież za lekko ograniczone istoty, dla których liczy się tylko treść, a wykonanie nie ma znaczenia – otóż ma, przynajmniej dla mnie. Może jestem zwyczajnie za stary na młodzieżowe powieści, ale to smutne, że młodzi ludzie niczego pod tym względem nie oczekują.

Podsumowując: książkę jak najbardziej polecam. Mimo stylu, który mi się nie podobał, uważam tę powieść za interesującą a nawet wartościową, co jest sporym komplementem od kogoś, kto 90% popularnych obecnie książek uważa za bezwartościowe pierdoły. Nie jest to też powieść tylko i wyłącznie dla młodzieży – rodzice wiele skorzystaliby czytając ją. Myślę, że pomogłaby im zrozumieć młodych ludzi, którzy są potencjalnymi klientami dealerów (czyli większość, nie ma co ukrywać)

Autor: Anna Onichimowska
Tytuł: Hera moja miłość
Okładka: miękka
Część: I
Stron: 159
Wydawnictwo: Świat książki
Ocena: 7/10


1 komentarz:

  1. Czytałam inną książkę tej autorki również na trudny temat, więc i tej poszukam

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...