wtorek, 1 stycznia 2013

John Marsden: Jutro 3: W objęciach chlodu



Zaczynając książkę miałem nadzieję, iż opinie o jej rzekomej wspaniałości nie są przesadzone i jest to istotnie najlepsza z części. Nie wiem jak wypada ogół, ale owszem, książka ta jest dużo lepsza od poprzedniczek. Niestety, ktoś gdzieś kiedyś zaserwował mi spojler i wiedziałem jak się skończy, jednak nie dałem sobie zepsuć zabawy i choć przeczytawszy do końca miałem do tej osoby żal, to nie żałuję., że to zrobiłem.

Wojna trwa. Nowi ludzie, pełno wojska i ciągła ucieczka zaczynają działać na psychikę młodych, leż jakże odważnych bohaterów. Są doprowadzeni do ostateczności i w ich psychice zachodzą zmiany. Emocje muszą zachować dla siebie i walczyć o kraj. Szykują się do największego w ich historii buntu: Zatoka Szewca potrzebuje wyzwolenia. W międzyczasie udaje im się spotkać ze swoim pojmanym przez żołnierzy przyjacielem. Razem starają się dokonać rzeczy, jaka wstrząsanie tą wojną.

Książkę tę od części pierwszej i drugiej przede odróżniają przede wszystkim bohaterowie i konstrukcja fabuły. Porównanie tej książki do Gone uświadamia jak naturalne są tu postacie. Nie zgrywają bohaterów, nie udają, ich naturalność jest ich wielką zaletą. Walczą o swój kraj i widać, że mogą tego nie wytrzymać, widać zadrapania na ich psychice, czasem nawet spore pęknięcia.

Konstrukcja zmieniła się pod tym względem, że wyzwolono się ze schematu, który dominuje w poprzednich częściach, gdzie punkt kulminacyjny pojawia się na samym końcu a cała książka opowiada do przygotowaniach do niego, tu mamy aż dwa takowe zdarzenia, co trzyma w napięciu do ostatnich stron (tę książkę czytałem podczas sylwestra i przyznam, nie narzekałem na fajerwerki).

W zasadzie rozczarowania doznałem tylko z jednej strony: stylistycznej. Może wcześniej po prostu nie umiałem tego dostrzec, lecz teraz dotarło do mnie, że jest to napisane zbyt prosto. Niektóre momenty wydawały się sklecone byle jak… może się czepiam, to przecież tylko książka dla młodzieży, ale czy takie książki nie powinny mieć choć odrobiny finezji? Podanie wszystkiego jak na tacy smuci, bo oznacza to, że młodzież, która czyta książki nie jest zbyt wybredna jeśli chodzi o talent pisarski i liczy się tylko fabuła… ale cóż, nie można mieć wszystkiego.


Tytuł: Jutro 3
Autor: John Marsden
Część: III
Okładka: miękka
Stron: 269
Wydawnictwo: Znak
Ocena:7,5/10

5 komentarzy:

  1. Hej, fajna recenzja :) Ja mam już całą serię Jutro za sobą. Współczuję, że ktoś ci zaspoilerował ten moment, bo domyślam się, że chodzi o Robyn... Właśnie to zdarzenie z nią w roli głównej dało mi mocno do myślenia i bardzo podniosło ocenę książki więc szkoda, że wiedziałeś już co się stanie :/ Ja również należę do grona osób, które sądzą, że trzecia część jest najlepsza ze wszystkich (oprócz od siódmej)a sam oceniłem na 10 na 10 :) Będę obserwować. A jeśli masz ochotę to zapraszam na mojego bloga z recenzjami :3
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w 2013!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ogromną ochotę na tę serię! Długo zwlekam z jej rozpoczęciem, lecz teraz wiem, że nie powinnam dłużej czekać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Haj dla mnie to najlepsza część :P Co do języka - mnie nie przeszkadza, bo jak mnie wciągnie historia to koniec, przepadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety mam do nadrobienia dwa pierwsze tomy tej serii, a jakoś nie spieszy mi się do tego aby to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na konkurs!
    Do wygrania hit ostatnich tygodni: książka "Ostatnia Spowiedź":)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...