czwartek, 29 listopada 2012

Rick Riordan: Cień węża



Rick Riordan zasłynął na świecie dzięki bestsellerowe serii ‘’Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy’’. Dostrzegając popularność zmitologizowania współczesnych nastolatków kontynuował swą passę tworząc ‘’Kroniki Rodu Kane’’. Jest to trzecia i, dzięki Bogu, ostatnia część tych wypocin. Od początku ‘’Czerwonej piramidy’’, przez ‘’’Ognisty tron’’ aż do teraz zastanawiam się, jakim cudem jest to tak popularne. Może pseudo-oryginalny pomysł na powieść młodzieżową? Któż wie?

Po ‘’niezwykle emocjonujących’’ wydarzeniach z drugiej części Sadie – o Boże, jakiż on przystojny – Kane nadal rozdarta między dwoma, jakżeby inaczej, niezwykle przystojnymi chłopakami, musi zostawić swe emocjonalne rozterki na boku, gdyż chaos rozprzestrzeniając się grozi wszystkiemu na świecie. Carter – o, ja, nieszczęśliwy wszechwiedzący – Kane podzielając rozdarcie siostry głowi się nad miłością… bo czymże jest chaos wobec uczuć nastolatków?

Na wstępie zostajemy ostrzeżeni, gdyż zapis od Sadie i Cartera, którzy po raz kolejny przysłali autorowi nagranie, jest, jak zwykle, co najmniej niepokojący. Bohaterowie mają plan rozwalenia chaosu, niestety ciemność nie da się tak łatwo i czując gorycz niepowodzenia genialne rodzeństwo obmyśla co raz nowy , oczywiście strasznie niebezpieczny sposób, z którego tak czy siak nie ma ucieczki i trafią do podziemi.

Nic się od ostatniej części nie poprawiło, przeciwnie, Sadie jest jeszcze bardziej rozkochana, Carter jeszcze bardziej tęskni, fabuła jest chaotyczna, styl pisarza koszmarny. Każdy jak jeden mąż ma w sobie coś, czego nie lubię. W powieści zawiodło mnie absolutnie wszystko, Poczucie humoru, którego miało być tu wiele nie pojawiło się niemal w ogóle. Satysfakcjonujące zakończenie to bujda na resorach. Napięcia brak.

Gdybym opinie wynoszące tę powieść pod niebo słyszał od mało doświadczonych czytelników, którzy nie potrafią docenić książki, zrozumiałbym. Istotnie, na początki z czytaniem nadaje się idealnie – naiwna, infantylna, przesłodzona, prosto napisana – lecz także ludzie którzy mają za sobą ’’kilka’’ powieści doceniają tę historię… za co? Nie mam pojęcia. Nie polecam. Szkoda czasu.

Autor: Rick Riordan
Tytuł: Cień węża
Część: III
Okładka: miękka
Stron: 410
Wydawnictwo: Galeria książki
Ocena: 4/10

czwartek, 22 listopada 2012

Konkurs u Wiedźminki!

Na blogu Książki Wiedźminki zorganizowany został konkurs w którym do wygrania będzie :


Gorąco zapraszam do udziału w konkursie.

poniedziałek, 19 listopada 2012

David Mitchell: Atlas chmur


Czasami spotykamy książki, które niczym zacny osobnik płci przeciwnej potrafią nas zauroczyć. Lecz czymże jest zauroczenie wobec prawdziwej miłości? Jest to tylko chwilowe uczucie, które kierowane jest niczym więcej jak powierzchownymi cechami i wyobrażeniami. Ta książka uosabia miłość do literatury. Zauroczenie to za mało, gdyż mija ono po paru chwilach. Skończywszy tę powieść miałem dzikie i nieokiełznane wrażenie, że to nie jest przelotny romans, lecz związek z zasadami… jeśli nie niemal małżeństwo. Jestem totalnie, całkowicie i bez reszty oddany tej powieści, będę wracał do niej latami (o ile to śmiechu warte wydanie tyle wytrzyma).

Zacznijmy od wad, bo dostrzegłem tylko jedną (lecz któż jest idealny?). Powieść jest podzielona na jedenaście rozdziałów, w których występuje sześciu narratorów (to jeszcze nie jest ta wada, za chwilę). Każda z historii, choć kompletnie różniąca się od poprzedniej i następnej ma w sobie coś niesamowitego, aczkolwiek na początku nie można tego stwierdzić i objawia nam się główny defekt tej ksiązki: nuda. Koszmarna, zła, gnijąca, śmierdząca, paskudna, ohydna, psująca jakże wspaniałość tegoż dzieła nuda rozprzestrzenia się po rozdziałach niczym zaraza. Gdyby każdą z historii opisać osobno, tknąłbym tylko połowę…a może i to nie. Mam natomiast jakieś dziwne wrażenie, że chyba tak właśnie miało być: losy bohaterów wcale bowiem nie muszą być naszpikowane gwałtownymi zwrotami akcji, niesamowitymi pościgami i mrożącymi krew w żyłach zdarzeniami, gdyż są to zwykłe losy zwykłych ludzi, połączonych zgrabnie cosiem, o którym dowiecie się czytają książkę.

Reszta to już same zalety. Na pierwszy rzut oka dostrzegamy warsztat autora. Niesamowity, wspaniały, paskudnie doskonały talent, który ujawnił się już na pierwszych stronach powieści to tylko przedsmak, jak przepyszna zakąska przed niemal doskonałym obiadem. I choć na początku gryzie się to z panującym poczuciem znużenia to brnąć w powieść rozdział po rozdziale nasza paszczęka ląduje coraz niżej i niżej aż trzasnąwszy o glebę przypomina nam, że to tylko książka.

Następnie mamy coś, co wyniosło tego autora na szczyty list bestsellerów i spowodowało posypanie go nominacjami do prestiżowych nagród: konstrukcja powieści. Za mało w życiu przeczytałem aby stwierdzi, czy jest to po całości oryginalne, niebanalne i całkowicie niespotykane, aczkolwiek ja się z czymś tak genialno-totalnie-wspaniałym nie zetknąłem, nawet o czymś takim nie słyszałem , zakładam zatem, iż istotnie jest to pomysł nowatorski. Odda to napis, który znajdziecie na okładce, a także plakacie: Nic nie jest przypadkowe. Tak… cudo… cudo powiadam!

Większość powieści, które mają jednolite tło cały czas cierpiałaby okrutne męki z taką mnogością bohaterów, ta natomiast nie cierpi, przeciwnie, bohaterowie Ci, w większości wspaniale-cudownie-przesympatyczni skaczą po powieści niczym słodkie, emocjonalne  wisienki na pysznym, egzystencjalnym torcie. Doskonale dobrane charaktery wspaniale uzupełniają powieść w każdym aspekcie, kolejna cudowność.

I jak tu podsumować takie dzieło? Jak? Nijak…odczuwając kompletne poczucie błogiego odmóżdżenia emocjonalnego i wyczerpania duchowego spowodowanego piękną podróżą pośród kart tej książki mogę je tylko polecić, zarówno czytelnikom młodszym jak i starszym, tym doświadczonym literacko jak i zupełnym nowicjuszom.
I pamiętajcie… nic nie jest przypadkowe…


Autor: David Mitchell
Tytuł: Atlas chmur
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 536
Wydawnictwo: Mag
Ocena: 9,5/10


czwartek, 8 listopada 2012

Nigel Goodall: Johny Depp. Sekretne życie




Na początku chciałbym ostrzec, że jest to pierwsza biografia jaką miałem przyjemność przeczytać i moja opinia nie będzie oparta na doświadczeniach związanych z tą literaturą. Przeczytałem jednak już w życiu kilka książek i mogę stwierdzić, czy coś mi się podoba, czy nie, a ta książka zdecydowanie mnie zauroczyła.

Ciężko tu mówić o fabule… jest to, jak zwykle w biografii, zbiór faktów na temat osoby, o której dana biografia jest. Poznajemy tu trudne, choć dla wielu będzie zapewne fascynujące, dzieciństwo Deppa. Następnie mamy pierwsze role i miłości. Z każdą kolejną stroną uważni czytelnicy zaobserwują zmiany, jakie działy się w aktorze.

Tytuł jest mylący, bo ‘’Sekretnego życia’’ w tej książce brak… i dobrze. Osoby, które spodziewają się po niej smakowitych, plotkarskich kąsków ujawniających zdeprawowanie, obłudę i chamstwo będą strasznie zawiedzeni tą książką. Najwięcej jest bowiem o filmach. Tematy jego związków są wspomniane, opatrzone komentarzami aktora oraz innych, aczkolwiek ogólnie zostały potraktowane po macoszemu. Jego role, przygotowania i chęci względem kinematografii wyszły tu na pierwszy plan. Na szczęście.

Biografia ta jest napisana  językiem bardzo prostym i przystępnym co normalnie uznałbym za wadę, tu jednak taki niewymagający styl idealnie wpasował się w konwencję książki, bo nie o warsztat autora, popisywanie się słownictwem i wymyślanie fraz tu chodzi, lecz o Johny'ego, który jest opisany w sposób wspaniały. 

To, czy książka wiernie oddaje życie aktora może stwierdzić tylko on sam. Zakładam, że skoro dotychczas nikt nie wnosił specjalnych sprzeciwów, wszystko jest z nią w porządku. Mogę natomiast stwierdzić, że jest to biografia tendencyjna. Nie brak tu zarówno złych jak i dobrych momentów z życia bohatera, lecz te złe są lekko bagatelizowane i Depp komentuje je w sposób bardzo obojętny i niejednoznaczny.

Bardzo ciekawym elementem były także komentarze Johny’ego, do większości wydarzeń opisanych w książce. Na pochwałę zasługuje także spory słowniczek terminów filmowych, który znajdziemy na końcu. Gorąco polecam fanom aktora. Inni, jak to z biografiami bywa, byliby nią znudzeni.

Autor: Nigel Goodall (konsultacje: Tomasz Raczek)
Tytuł: Johny Depp. Sekretne życie
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 492 (z czego ponad 50 to słowniczek i objaśnienia na końcu)
Wydawnictwo: Pascal
Ocena: 7.5/10

środa, 7 listopada 2012

Czylenicze postanowienia czas złamać, czyli ósmy blogowy stosik!

Nieliczni, którzy czytają tego bloga wiedzą zapewne, że przy okazji poprzedniego stosiku obiecałem sobie nie wypożyczać książek z biblioteki. Trzeba przeczytać co się ma, nie pożyczać, nie kupować, a pieniądze na studniówkę... nic bardziej mylnego. Czas pokazał, że z mojej studniówki nici, zatem postanowienia do kosza i dałem się ponieść w bibliotece, a oto efekty (pomijając dwie pierwsze):


Od góry:
 Harlan Coben: Schronienie -  zakup własny, jako fan książek o Myronie nie mogłem odpuścić książki o jego bratanku: recenzja
Nigel Goodall: Johny Depp. Sekretne życie: jw. obecnie wykańczana, zdradzę tylko, że jestem mile zaskoczony
Marcin Szczygielski: Furie i inne groteski -  pożyczona ze względu na sposób napisania (same dialogi... przyda mi się na studia, o ile mnie przyjmą)
Olga Tokarczuk: Dom dzienny, dom nocny - o autorce dowiedziałem się stosunkowo niedawno, bo za sprawą jej wysokiego jak na polskich autorów miejsca w nominacjach do nobla.
Arturo Perez-Reverte: Batalista
Joanne Harris: Śpij, kochanie, śpij -  polowałem na ''Czekoladę'' tej autorki, ale z tej też jestem zadowolony
Cormac McCarthy: To nie jest kraj dla starych ludzi
Rick Riordan: Cień węża - poprzednie mnie nie zachwyciły, ale skończę tę trylogię i będę miał spokój
 Joel Rose: Kruk - coś wzięło mnie na literaturę hiszpańską...
Barbara Corrado Pope: Kamieniołom Cezanne'a - jw.
Maria Nurowska: Nakarmić wilki/ Requiem dla wilka - czas nadrobić zaległości w polskiej literaturze
Stanisław Wyspiański: Wesele - tym razem z biblioteki szkolnej, lektura...
Władysław Stanisław Reymont: Chłopi - jw.

Tak, cały ja. Czasu brak, stos książek do przeczytania, stos do kupienia a ja obładowuję się jeszcze w bibliotece... moja logika mnie zatrważa, ale jak się oprzeć takim cudownościom...

Jak mija wam jesień? Czujecie już zapach świąt (o co zaczynają dbać niektóre sklepy już teraz wywieszając ozdoby)?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...