sobota, 30 czerwca 2012

Neil Gaiman: Gwiezdny pył


To moja pierwsza książka Gaimana, i już wiem, że nie ostatnia. Żałuję, że tak późno zapoznałem się z tą książką, ale cóż, wszystko da się nadrobić. Człowiek ten ma niesamowitą wyobraźnię, a i talentu pisarskiego mu nie brakuje, wszystko ładnie zwieńczone świetnym zakończeniem, ale do rzeczy.

Książkę rozpoczyna historia miłosna ojca głównego bohatera. W wiosce Mur, co dziewięć lat obywa się jarmark. Można kupić tam przeróżne magiczne artefakty. Dunstana Thorne’a szczególnie zainteresował szklany kwiat dzwoniący pięknie i mieniący się w słońcu. Piękna dziewczyna o kocich uszach podarowała mu go za pocałunek. Na pocałunku się nie skończyło. Za kilka miesięcy, u wylotu dziury ziejącej w murze odgradzającym miasto przed czarodziejską krainą skąd przybywają ludzie na jarmark znalazło się dziecko. I tak Tristan Thorne trafił do Muru. Z wioski jednak uciekł, z tego samego powodu, dla którego do niej przybył- z miłości. Zakochany w pięknej Victorii obiecuje przynieść jej gwiazdę. Wyrusza, i nie bez problemów dociera do miejsca upadku gwizdy, lecz nie znajduje tam pięknego, parującego kamienia, czego się spodziewał, lecz… dziewczynę. Ale na spadającej gwieździe nie zależy tylko chłopakowi. Złe czarownice, którym jej serce ma zapewnić młodość już knują plany zabicia gwiazdy.

Najbardziej chwali się autorowi połączenie tak wielu wątków w tak precyzyjny i spójny sposób, bowiem znajdziemy tam jeszcze walkę o tron między braćmi oraz wiele innych przygód bohatera.

Jest to piękna opowieść, absolutnie dla wszystkich. Autor zadbał, by nikt się przy niej nie nudził, i zapewnia, że nikt nie będzie.

Autor: Neil Gaiman
Tytuł: Gwiezdny pył
Cześć: -
Okładka: miękka
Stron: 235
Wydawnictwo: MAG
Ocena: 7/10

piątek, 29 czerwca 2012

Agata Christie: Karaibska tajemnica


Agata Christie- mistrzyni kryminału, znowu w akcji. Uwielbiam jej książki. Każdą chwytam bez zastanowienia, i zazwyczaj nie wychodzę na tym najgorzej, tak było i tym razem. Choć mam pewne zastrzeżenia, jest to jedna z najlepszych historii tej autorki ze wszystkich, z którymi miałem przyjemność obcować. 

Panna Marple, moja ulubiona stara panna. Spędzając wakacje na Karaibach żałowała, że nic tam się nie dzieje, pogoda zawsze taka sama, nikogo znajomego, żadnych plotek. Jak bardzo się myliła. Na pięknej wysepce poznaje kilka przemiłych osób: majora Palgrave’a, który zanudzał ją historiami, Lucky i Grega Daysonów, Evelyn i Edwarda Hillingdon czyli pary, odpoczywające akurat na Karaibach, pastora, jego siostrę i całą masę innych podejrzanych. Spokój wysepki burzy jednak… śmierć. Major ginie, okoliczności są wyjaśnione na szybko, każdy chce o tej sprawie zapomnieć, ale panna Marple i jej szósty zmysł nie śpią i nie spoczną, dopóki sprawa nie będzie rozwiązana, a okazuje się, że jest zaplątana dużo bardziej, niż ktokolwiek by się tego spodziewał.

Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, jak ciężko jest napisać coś o kryminale, w taki sposób, żeby nie zdradzić niczego, co popsułoby zabawę czytelnikowi. Na szczęście, choćbym streścił książkę aż do ostatnich rozdziałów, zakończenie na pewno będzie dla was zaskakujące. Wadą z kolei jest nuda, która trzyma czytelnika mniej więcej w połowie książki. Są fragmenty, przez które ma się chęć odłożyć książkę i wrócić do niej później… na szczęście, momenty te szybko się kończą, i za chwilę znowu machina intryg, zawiłości i relacji międzyludzkich rusza.

Książka ta pokazuje, jak istotną rolę w życiu ludzi gra plotka. Ktoś coś powie, powtórzy, potem jeszcze raz, potem komuś innemu, i już mamy całkiem niezły bałagan z tym, co kto komu zdradził i kto od kogo coś usłyszał. Postać, która morduje w tej książce bardzo sprytnie to wykorzystuje. Gorąco polecam wszystkim fanom tej autorki, ale także osobom, które nie miały jeszcze przyjemności poznania jej dzieł, jest to książka idealna na początek.

Autor: Agata Chtistie
Tytuł: Karaibska tajemnica
Cześć: -
Okładka: miękka
Stron: 218
Wydawnictwo: Wyd. Dolnośląskie
Ocena: 7/10

czwartek, 28 czerwca 2012

Cate Tiernan: Ukochany nieśmiertelny


Książka jest napisana jako pamiętnik. Nastasya opowiada w niej swoją historie z przeszłości, ale również z teraźniejszości. Dziewczyna zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Wspomnienia dziewczyny są straszne. Bardzo dużo przeżyła i przeszła w swoim życiu. Jej historia jest smutna, a zarazem pokazuje jakie było życie w czasach odległych.
Akcja książki zaczyna się w Londynie. Grupka przyjaciół wychodzi z klubu podczas bójki dwóch dziewczyn. Zachowanie ich nie spodobało się dla taksówkarza, dlatego on wyrzucił ich z taksówki. Inciemu to się nie spodobało i wymierzył dla taksówkarza karę (przy pomocy magii złamał mu kręgosłup). Bez udzielenia pomocy zostawili go tam i poszli na imprezę. Nastasya nie mogła pogodzić się z tą myślą, że nie pomogła mężczyźnie. Postanowiła pojechać do Massachusetts do kobiety, którą poznała kilkadziesiąt lat temu. Dziewczyna postanowiła zmienić swoje życie, nauczyć się być dobrą. Po incydencie, który zaszedł wyjechała z River Edge.
Nastasya widziała we wszystkim co robi zło, chciała się pozbyć tego, ale nie mogła. Uciekała przed swoją naturą (nie uprawiała magii) i przed chłopakiem, z którym nigdy się nie rozstawała.
Jednak wróciła do River. Tam poznała chłopaka o imieniu Reyn, wydawał jej się znajomy. Chłopak był nieprzyjemny , zimny i drażniący, a jednak było coś w nim, bo ciągnęło dziewczynę do niego. Miała kłopoty z zazdrosną Nell, która kochała Reyna i była o niego zazdrosna. Choć chłopak nie odwzajemniał uczuć. Ludzie znajdujący się tam (nauczyciele) uczyli ją nowych rzeczy i jak można inaczej postrzegać świat. Gdy była na pierwszych zajęciach grupowych usłyszała czyjeś myśli. Wtedy zaczęła odkrywać, że ma moc, której nie chce. Książka rozwija się przy kolacji, na której jest rozmowa o gwiazdach. Dziewczyna zaczyna układać w głowie kim jest i poznała z jakiego domu pochodzi. Podczas rozwijania swojej mocy miała wizje i widziała swoją przeszłość, w której rolę grał chłopak Reyn. Co widziała było straszne i szokujące. Musiała nauczyć się przebaczać, układać wszystkie zdarzenia. Przeszłość zostawić za sobą, a żyć teraźniejszością.
Książka jest fantastyczna i niesamowita. Pokazuje losy dziewczyny , która jest nieśmiertelna. Jak uczy się życia w teraźniejszości. Książka początkowo wolno wprowadza czytelnika, lecz gdy Nastasya zaczyna poznawać moc i swoją przeszłość to wtedy książka wciąga najbardziej. Dobrze, że mogę zacząć drugą część, bo jestem bardzo ciekawa dalszych losów.
Polecam książkę nie tylko dziewczynom, ale i też chłopakom. Powinno im się spodobać, są fragmenty i dla nich.

Tytuł: Ukochany nieśmiertelny
Autor: Cate Tiernan
Część: I
Okładka: miękka
Stron: 343
Wydawnictwo: Amber
Ocena: 9/10

środa, 27 czerwca 2012

Carlos Ruiz Zafón: Gra anioła

 
‘’Gra anioła’’ jest trzecią powieścią pana Zafóna z którą miałem przyjemność obcować. Pierwsza- ‘’Marina’’ nie była dla mnie niczym niezwykłym, ale też niczego się po niej nie spodziewałem. Druga- ‘’Cień wiatru’’ całkowicie zawładnęła moim umysłem. Historia Daniela Sempere pożarła mnie i wypluła w kawałkach a warsztat autora podniósł poprzeczkę moich wymagań. Książka, która jest kolejną powieścią z wątkiem Cmentarza zapomnianych książek w żadnym calu mnie nie zawiodła. I teraz przysięgam, odwiedzę kiedyś Barcelonę, choćbym miał na piechotę iść.

David Martin jako mały chłopiec zaczął pracować w gazecie. Jego ojciec był tam stróżem a on załapał się jako pomocnik. Efekty swojej pasji- pisania książek- przedstawił Pedro Vidalowi, pisarzowi pracującemu w tajże gazecie. Vidal dostrzegł telnet i udzielał dziecku rad. Na tym jednak sielanka się kończy. Młody Martin wydaje pieniądze na książki, czemu jego ojciec jest przeciwny. Znajdując u niego jeden egzemplarz bije go dotkliwie. I w tym momencie pojawia się, dobrze już znana księgarnia ‘’Sempere i synowie’’. Sempre syn to bardzo nieśmiały i bardzo przystojny chłopak a Sempre ojciec to bardzo dobry człowiek, obaj pomagają ,mu dojść do siebie. Pisanie idzie mu coraz lepiej, dostaje propozycję pisania historii dla gazety, wydawanej w odcinkach. Umiera jego ojciec, i musi zamieszkać w redakcji, jednak po wydaniu pierwszych powieści pod zmienionym nazwiskiem zarabia na tyle dużo, że kupuje dom z wieżyczką, o którym marzył od dzieciństwa. I tu zaczynają się prawdziwe problemy: traci młodość na pisanie powieści dla redakcji, która go wykorzystuje, dom, mimo że przyjemny, budzi pewien niepokój. W Cmentarzu zapomnianych książek znalazł pewną bardzo dziwną powieść… ale dosyć już powiedziałem.

Nie brakuje w książce miłości, jak na mój gust jest jej odrobinę za dużo, mimo nie na tyle, by była głównym wątkiem, na szczęście. Ładnie się rozwija, momentami wzrusza, żeby potem ogarnąć czytelnika współczuciem i radością. Nie narzuca się, choć odgrywa dużą rolę, jeśli ktoś nie lubi romansów, nie zwróci nawet na o uwagi.

Książka różni się od poprzedniczki następującymi rzeczami, po pierwsze: ma ciekawszą fabułę. Słyszałem opinię, że jest przekombinowana- słuszną, ciężko połapać się w intrygach, ale mnie to nie przeszkadza, gdy czyta się dokładnie, zawiłość fabuły jest jedynie zaletą. Po drugie: warsztatem autora. Tu, niestety, jest gorzej. Nie widać już takich ciekawych operacji słowami jak w ‘’Cieniu wiatru’’, co nie zmienia faktu, że jest napisana bardzo dobrze.

Tytuł: Gra anioła
Autor: Carlos Ruiz Zafon
Cześć: II
Okładka: miękka
Stron: 605
Wydawnictwo: MUZA SA
Ocena 9/10

sobota, 23 czerwca 2012

Małgorzata Nawrocka: Anhar. Powieść antymagiczna


Powieść ta, miała na celu ’’wyleczenie’’ czytelnika, z manii i szału Harry’ego Pottera. Mnie osobiście nie wyleczyła, ale przyznać muszę, że w jakiś sposób działa, i już nie podchodzę do dzieła pani Rowling w sposób, jaki to robiłem dotychczas. Może, żeby doznać pełnego, antymagicznego olśnienia muszę przeczytać 2 część, ale na to przyjdzie jeszcze czas.


Tytułowy bohater: Anhar, to syn Magissimusa, władcy krainy i potomka wielkiego rodu magów. Trwają przygotowania i plany do przekroczenia przez Anhara Bramy Ostatecznego Poznania: tajemnego i mistycznego miejsca, gdzie mieszka sam pan magii- Gedes. Gordoneo, poczciwy staruszek, mag zajmujący się uczeniem Anhara śpiewu oraz jego służąca, Teresa (nazywana Aseret, Teresa to zbyt zwyczajne mię) wyruszają wraz z księciem i- niespodziewanie- dwoma innymi magami w podróż, aby skomponować hymn, na część samego Gedesa. Cel ich podróży nie jest taki, jaki się wydaje, gdyż Gordoneo zaczyna mieć wątpliwości, co do wielkości Gedesa. Zdaje sobie sprawę, że magia to nic innego, jak żałosna namiastka cudu, którym dysponuje Ten Sam, król jasności. Teraz jego zadaniem jest namówić księcia, aby przeszedł na stronę jasności.


Muszę napisać tu, że jestem pod wrażeniem talentu autorki. Mimo, że fabuła momentami nudzi, nie wciąga, to styl pisania i warsztat jest co najmniej dobry. Nie wiem, czy autorka inspirowała się Potterem, ale czasami miałem wrażenie, że oba style są podobne, przynajmniej w moim odczuciu. Jedyną poważną wadą, oprócz momentami nużącej fabuły, był natłok wielokropków. Było ich całe mrowie i to po jakimś czasie zaczęło denerwować, innych zastrzeżeń, nie mam.

Nie radzę zwracać uwagi, na okładkę, bo zbyt ładna to ona nie jest (przypomina mi książkę z religii w podstawówce) ani przedziałem wiekowym, jaki sugeruje tematyka, bo Pottera też nie tylko dzieci czytają. Książkę polecam wszystkim bez wyjątku.

Tytuł: Anhar. Powieść antymagiczna
Autor: Małgorzata Nawrocka
Część: I
Okładka: miękka
Stron: 191
Wydawnictwo: Święty Paweł
Ocena 6/10

wtorek, 19 czerwca 2012

Lucy Christopher: Uprowadzona


Ta historia mogła się przydarzyć każdej dziewczynie. Tak, tobie też. Lotnisko. Oczekiwanie na przygodę. Przystojniak, który proponuje ci kawą. A po chwili jesteś na końcu świata, zdana na łaskę i niełaskę porywacza.
Czy przetrwasz?
Czy wrócisz do swojego życia?
A co będzie, jeżeli się zakochasz?


Książka wciągnęła mnie od pierwszego słowa, nie mogłam się od niej oderwać. Jest napisana w pierwszej osobie, prostym językiem, zawiera dialogi. Czyta się ją szybko i dobrze. Choć, niektóre fragmenty nie przypadły dla mnie do gustu to i tak nie zmieniło to mojego stosunku do książki. Jest napisana w formie listu, nawet pamiętnika do chłopaka.( Raczej porywacza, do którego są skierowane jej przemyślenia i uczucia.) W książce świetnie są opisane miejsca, w których rozgrywa się akcja, uczucia i myśli Gemmy. Przez opis można dobrze wyobrazić, a nawet poczuć jakby się tam było. Czytając mogłam poczuć jej uczucia, a zarazem cięgle myślałam co Tyler czuł i co doprowadziło do tego, że ją porwał.
Książka opowiada historię dziewczyny o imieniu Gemma, która została porwana z kawiarni znajdującej się na lotnisku. Porywaczem był starszy o dziesięć lat chłopak Tyler. Porwał ją do Australii, do miejsca, z którego nie można było uciec. Na około była tylko pustynia i piasek, nic więcej. Dziewczyna ciągle myślała o ucieczce, choć miała szansę uciec to i tak została złapana. Strasznie nienawidziła porywacza. Tyler nie chciał jej zrobić krzywdy, nawet opowiedział jej historię swojego życia i wyjaśnił czemu ją porwał. Gemma i tak myślała o ucieczce. Za drugim razem gdy uciekła, mogła stracić życie. Uratował ją i leczył. Wszystko zaczęło się zmieniać gdy pokazał jej obraz, który namalował, później była zimna noc na dworze i opowieści. Zaczęło być tak pięknie, zmieniły się uczucia do porywacza. Moment, w którym zostało zagrożone jej życie i jego walka o nie…
Gemma to osoba bardzo silna i odważna. Umiała się postawić porywaczowi, nawet próbowała uciec. Tęskniła i ciągle myślała o rodzicach, czy ją szukają?
Ta książka jest godna uwagi i choć różni się od moich dotychczas przeczytanych książek to jest naprawde dobra. Miło było oderwać się, i przeczytać coś innego. Polecam książkę po prostu każdej nastolatce.

Tytuł: Uprowadzona
Autor: Lucy Christopher
Okładka: miękka
Stron: 328
Wydawnictwo: Wilga
Ocena: 7,5/10

Stephen King: Dallas '63

 Jake Epping to trzydziestopięcioletni nauczyciel angielskiego w Lisbon Falls w stanie Maine, który dorabia, prowadząc kursy przygotowawcze do matury zaocznej dla dorosłych. Od jednego ze swoich uczniów, Harry’ego Dunninga, dostaje wypracowanie – makabryczną, wstrząsającą opowieść w pierwszej osobie o tym, jak pewnej nocy przed pięćdziesięciu laty ojciec Harry’ego zatłukł na śmierć jego matkę i braci, a siostrę pobił tak bardzo, że nigdy nie odzyskała przytomności. Od tego wszystko się zaczyna…
Wkrótce potem przyjaciel Jake’a, Al, właściciel lokalnego baru, zdradza mu tajemnicę: jego spiżarnia jest portalem do roku 1958. Powierza Jake’owi szaloną – i, co jeszcze bardziej szalone, wykonalną – misję ocalenia Kennedy’ego. Tak oto Jake zaczyna swoje nowe życie jako George Amberson, życie w świecie Elvisa i JFK, amerykańskich krążowników szos i wczesnego rock and rolla, gniewnego samotnika nazwiskiem Lee Harvey Oswalda i Sadie Dunhill, pięknej szkolnej bibliotekarki, która zostaje miłością życia Jake’a – życia wbrew wszelkim normalnym regułom czasu.

Nie mogłem podejść do tej książki sceptycznie. Zdarzało się, że King mnie zawodził, ale o ‘’Dallas ‘63’’ naczytałem się tylu pozytywnych opinii, że nijak nie umiałem zacząć jej czytać bez nadziei, że będzie to co najmniej dobra książka. Jest to dużo więcej, niż dobra książka. Wciągnąłem się w losy bohatera tak, że 856 stron połknąłem w 3 dni. I to bez mrugnięcia okiem. Książka nie jest bez wad, ale o tym później.

Rok 2011. Nauczyciel angielskiego w małym miasteczku Lizbon Falls, Jack Epping dorabia sobie na nauczaniu dorosłych. Jak zwykle, dał im do napisania pracę, na temat dnia, który zmienił ich życie. Nie spodziewał się, że jest to dzień, który jego życie nie dość, że wywróci do góry nogami, to przeniesie je w czasie o ponad 50 lat. Rozstał się właśnie z żoną, alkoholiczką, która na spotkaniach AA poznała innego mężczyznę. Zarzucała mu, że nie umie wyrażać uczuć. Nie płakał na pogrzebie jej rodziców, na pogrzebie własnych rodziców, nie płakał też gdy odeszła, ale rozpłakał się, gdy czytał pracę woźnego szkoły, w której uczył. Wzruszająca opowieść o ojcu, który brutalnie morduje prawie cała rodzinę. Woźny kończy szkołę z dyplomem, i wraz z nauczycielem udają się do baru Al’a. Właściciel robi im pamiątkowe zdjęcie i wiesza na ścianie. Następnego dnia, Jack dostaje list. Al prosi go, by przyszedł do jego baru. Zaskoczony bohater widzi, że nie jest to ten sam Al u którego niedawno jadł Mniamburgery (złośliwi twierdzą, że robi je z kotów, i nazywają je Miałburgerami). Okazuje się, iż właściciel baru jest chory na raka płuc. Nie to było zaskoczeniem, ale był nim stan Ala. Wyglądał, jakby postarzał się, o kilka lat. Mężczyzna postanawia, że nie wyjaśni mu tego, tylko mu pokaże. Prowadzi go na zaplecze i każe iść na koniec pomieszczenia. Bohater, z niedowierzaniem przemierza odległość… po czym znajduje się w słonecznym mieście Derry w roku 1958. Pyszne piwo, piękna pogoda, niestety zanieczyszczona dymem z pobliskiej fabryki i papierosów, którzy palą wszyscy i wszędzie. Po powrocie Al. Wyjawia swój plan. Wystarczy poczekać w przeszłości 4 lata, a można ocalić wiele istnień ludzkich, wystarczy tylko udaremnić śmierć J.F. Kennedy’ego. Niestety. Przyszłość nie chce, by ją ktoś zmieniał i będzie się broniła.

Skończyłem czytać o 2:00 nad ranem, mimo to nie przeszkodziło mi to w rozmyślaniu nad tym, co ja zrobiłbym w takiej sytuacji. Pani ze spożywczego nagle oznajmia, że w magazynku ma przejście do roku ’38 i że moją misją jest zabić Hitlera, by II woja nigdy nie powstała. Niemożliwa sytuacja, na szczęście, jest wynikiem wyobraźni Kinga, choć ja osobiście uciekłbym gdzie pieprz rośnie.

Świetnie skonstruowani bohaterowie, wartka akcja przystająca na chwilę tylko po to, żeby rozpędzić się z jeszcze większą prędkością. Przeszłość, która jakby sama z siebie stara się przeszkodzić bohaterowi w spełnieniu jego misji. Intrygi. Szpiegowanie. Krew, śmierć, żal. To wszystko i jeszcze więcej można dostać, czytając tę książkę. Jedyną wadą, która została wyeliminowana  w połowie książki, było napomykanie bohatera o wydarzeniach z przyszłości, ale niedalekiej np ‘’jak bardzo się wtedy myliłem’’  bowiem książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej, lecz już po wydarzeniach, czyli jako swojego rodzaju pamiętnik.

Stephen King w swoim najlepszym wykonaniu.
Mimo, że nie jest to horror, momentami książka potrafi nieźle przestraszyć.
Jimla czyha.
Tytuł: Dallas '63
Autor: Stephen King
 Cześć: -
 Okładka: miękka, ze skrzydełkami
Stron: 856
 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena 9/10

sobota, 16 czerwca 2012

Pierwszy blogowy stosik!

Na początek stosik NiebieskiejMgiełki:
Od dołu:
L.J.Smith: Wizje w mroku - zakup własny
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów Księga I - jw. Jestem zafascynowana tą serią, zatem nie mogłam oprzeć się i nie kupić sobie wszystkich część. Osobiście nie uznaję Księgi V i wyżej, więc dla mnie wątek Pamiętników wampirów skończył się na księdze IV
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów Księga II- jw.
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów Księga III- jw.
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów Księga IV- jw.
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów: Pamiętnik Stefano I- jw. Mimo, że kontynuację PW zostawiłam, postanowiłam zagłębić się w historię samego Stefana
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów: Pamiętnik Stefano II- jw.
L.J.Smith: Pamiętniki wampirów: Pamiętnik Stefano III- jw.
Cate Tiernan: Ukochany nieśmiertelny- jw. Co widać po poprzednich książkach, pociągają mnie paranormalne romanse, skuszona promocją nie oparłam się 2 tomom tej trylogii.
Cate Tiernan: Porwana w mrok- jw.
Laini Taylor: Córka dymi i kości- jw. Uwiodła mnie piękna okładka i pochlebne recenzje, moją, można zobaczyć kilka postów niżej.
Barbara Baraldi: Scarlett- jw. Promocja wskazana przez Obywatela_Śliwkę, zacznę czytać wkrótce.
Lucy Christopher: Uprowadzona- jw. Jestem w trakcie czytania. Jak na razie, zapowiada się całkiem przyzwoicie.

Teraz czas na stosik Obywatela_Śliwki:
Od dołu:
Stephen King: Dallas '63- zakup własny. Przez ''Zbrodnię i karę'' książka ta musiała wystać swoje na półeczce, ale wczoraj zabrałem się za jej czytanie, i zapowiada się naprawdę fascynująco.
Caitlin Kittredge: Żelazny cierń- jw. Recenzję można znaleźć kilka postów niżej.
Joe Hill: Pudełko w kształcie serca- jw. Promocja, nie mogłem odpuścić sobie książki syna samego Kinga.
Jonathan Maberry: Blues duchów- jw. promocja. 
Jonathan Maberry: Song umarłych- jw. Kontynuacja.
John Connolly: Księga rzeczy utraconych- jw.
Marcin Mortka: Miasteczko Nonstead- jw. Recenzja post niżej.
Harlan Coben: Bez skrupułów- jw. Kupiona u Tajus: http://tajusczyta.blogspot.com/p/domowa-biblioteczka.html polecam!
Harlan Coben: Bez śladu- jw.
Harlan Coben:Błękitna krew- jw.
Harlan Coben:Jeden fałszywy ruch- jw.
Harlan Coben:Ostatni szczegół- jw.
Harlan Coben: Najczarniejszy strach- jw.
Harlan Coben:Obiecaj mi- jw.
Bram Stoker: Dracula- z biblioteki, watro zapoznać się z historią najsłynniejszego z wampirów (nie uznaję Edzia)
Małgorzata Nawrocka: Anhar- jw. Uwielbiam Pottera, zatem musiałem przekonać się, co warta jest książka, która jest jego absolutnym przeciwieństwem, tzw. powieść antymagiczna.
 Małgorzata Nawrocka: Alhar syn Anhara- jw. kontynuacja.
Neil Gaiman: Gwiezdny pył- jw. Naczytałem się tego i owego o tym autorze i chciałbym zapoznać się z jakąś jego książką.
Agata Christie: Rosemary znaczy pamięć- jw. Chwytam wszystko tej autorki.
Joseph Delaney: Wiedźmiński spisek- jw. 4 tom Kronik Wardstone, trzy poprzednie mnie nie zawiodły, zobaczymy jak będzie z tą.
Agata Christie: Przyjdź i zgiń- jw.
Agata Christie: Karaibska tajemnica- jw.

To byłoby na tyle. Polecacie którąś z tych pozycji?


czwartek, 7 czerwca 2012

Miasteczko Nonstead: Marcin Mortka

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim.
Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłość za uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali.
Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich jaźń zapada się w siebie niczym strawiona. A zły tymczasem zanosi się strasznym, obłąkanym śmiechem szaleńca, który właśnie zgasił kolejne życie.
Podobnie jak ból, który przekazuje mózgowi informację, że coś niedobrego dzieje się z ciałem, strach mówi, że coś nie w porządku z rzeczywistością. Ostrzega nas, że pojawiło się nowe zagrożenie. Informuje, że nadeszło nieprzewidziane i o niewiadomych konsekwencjach.
Myślicie, że w naszym świecie na wcielone Zło nie ma już miejsca? To tak jakby sądzić, że lew śpi, bo nie ryczy.

 
Książka jest podobno horrorem… kto ją tak ocenił, nie wiem, ale do horroru jej troszeczkę brakuje. Nie twierdzę, że jest zła, przeciwnie, podobała mi się. Szału nie było, książka nie chwyta za mózgoczaszkę wkładając ją brutalnie w świat pełen strachu, ale nie była to zła lektura. Okładka ładna, przyciąga uwagę, co w Polsce zdarza się rzadko, aczkolwiek coraz częściej. Co ciekawsze, akcja, mimo, że dzieje się stanach, nie jest sztuczna i na siłę zamerykanizowana, co można odczuć w niektórych książkach, pisanych w nie ojczystym kraju pisarza. Za to wielki plus.

Nonstead. Miasto na uboczu, spokojnie nazwać ją można dziurą zabitą dechami, ma w sobie coś, co zdecydowanie odróżnia ją id innych, małych miejscowości, mianowicie… zło. Na pozór zwykłe miasteczko kryje w sobie tajemnice, które bohater będzie musiał odkryć, aby samemu móc normalnie funkcjonować, albowiem w mieście tym, w przeszłości, zaginęła jego narzeczona. Odwiedzając je po raz pierwszy, nie spodziewał się, co go czeka. Kryzys w związku i ciągłe problemy. Po traumatycznych przeżyciach wyjechał, tylko po to, aby po paru latach wrócić, przypadkiem, przez problemy z samochodem. Pierwszą osobą spotkaną po powrocie, jest Skinner, rosły mężczyzna, który pomaga mu z samochodem. Nathan, bo tak na imię ma główny bohater, znajduje w miasteczku mieszkanie z pięknym widokiem, zatem bez zastanowienia zamieszkuje w Nonstead. Poznaje sąsiadów, w tym Annę, której córka… rozmawia z samym Złym. Otóż ten Zły, zamieszkuje pewne miejsce w lesie, ale więcej, dowiecie się czytając książkę…

W książce chodzi o strach, i nie mam na myśli tu, że jest rzekomym horrorem, lecz o bohaterów. Każdy czegoś się lęka... każdy ma swoje tajemnice, jest to normalne, ale strach, który odczuwają ludzie, jest spotęgowany dziwnym klimatem i niepokojącym wydarzeniami, które od lat dzieją się w miasteczku... Warto przeczytać tę książkę, choćby dla samej analizy strachu jaka tam występuje.

Nie mogę powiedzieć, by styl pana Mortki przypadł mi do gustu, niczym się nie wyróżniał, i widać, że pisał to polak. Nie był zły, absolutnie, po prostu był bardzo zwykły, aczkolwiek talentu mu nie brakuje, opisy zwięzłe acz dokładne, język prosty i łatwo przyswajalny. Ciekawie skonstruowani bohaterowie.
To na pewno nie jest ostatnia książka pana Mortki po którą sięgnę. Przyznam szczerze, mam ochotę na kontynuację… niestety nie ma o niej żadnych wiadomości, ale książka skończyła się na tyle ciekawie, że jest szansa i potencjał.


Tytuł: Miasteczko Nonstead
Autor: Marcin Mortka
Cześć: -
Okładka: Twarda
Stron: 297
Wydawnictwo: Fabryka słów
Ocena: 7/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...