piątek, 28 grudnia 2012

Olga Tokarczuk: Dom dzienny, dom nocny



O samej autorce przed tegorocznymi nominacjami do nagród Nobla wiedziałem niewiele, niemal nic, lecz widząc, iż znajduje się na liście nominowanych do tejże nagrody, a w dodatku jest najczęściej tłumaczoną polską pisarką nie mogłem oprzeć się pokusie aby będąc w bibliotece nie pokusić się o coś jej autorstwa. Padło na tę, i chyba był to zły wybór. Według mnie to nie jest dobra książka na początek poznawania twórczości tej autorki, gdyż jest to podobno jej najambitniejszy projekt, a początki, przynajmniej ja, wolę zaczynać od czegoś lżejszego, bez ciężaru oczekiwań i chęci zaimponowania.

Ciężko tu nakreślić fabułę, bo książka praktycznie nie posiada jednej, długofalowej historii. Przez karty powieści przewija się masa narratorów, którzy w jakiś sposób łączą się ze sobą, bądź nie, co z kolei wprowadza element przyjemnego zamętu i odrobiny ciekawości.

Tę powieść czyta się lekko i ciężko jednocześnie. Odczucia względem czytania są analogiczne do treści, bo opowiada ona historię zwykłych ludzi, których każdy z nas mógłby spotkać na ulicy, więcej, opowiada historię ludzi, którymi możemy być my sami, jednocześnie ukazują te ich cechy, które zwykły człowiek chowa głęboko w sobie bojąc się o swoją normalność; pokazuje abstrakcję i psychodelię naszych umysłów schowaną gdzieś daleko, zapominaną, a jednak tak fascynującą.

Zazwyczaj czytam książki szybko, a jeśli już wolno, to z dwóch powodów: delektuję się nią, lub męczę. Tę czytałem bardzo długo, lecz żadne z wymienionych wcześniej odczuć względem książki nie odpowiada temu dlaczego czytałem ją tyle czasu. Widząc ją miałem chęć jednocześnie machnąć cała zarywając noc oraz oddać do biblioteki i nie zobaczyć jej nigdy więcej.

Tytuł książki można odczytywać na masę sposobów, ja jednak rozumiem go jak swojego rodzaju dwie strony medalu, dom dzienny odpowiada masce jaką nakładamy na co dzień, dom nocny psychodelię, powszechnie uznane za nienormalne emocje i wszystko to, co chcielibyśmy ukryć przed innymi, wszystko to, co czyni nas pięknymi, wyjątkowymi i strasznymi jednocześnie.

To książka dziwna, abstrakcyjna, zaskakująca, momentami okrutna, jednocześnie zachowuje piękno człowieka, uwypukla je. Niesamowita. Polecam wszystkim fanom pisarki, a także osobom szukającej literatury ambitnej, skłaniającej do refleksji.

Tytuł: Dom dzienny, dom nocny
Autor: Olga Tokarczuk
Część: -
Okładka: twarda
Stron: 390
Wydawnictwo: Wyd. Literackie
Ocena: 8,5/10



2 komentarze:

  1. Może odłożę książki Olgi Tokarczuk na później, na bliżej nieokreślony czas, bo podejrzewam, że mogłabym zepsuć sobie zdanie o autorce. Nie lubię książek psychologicznych, więc spasuję.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...