piątek, 12 października 2012

Seth Grahame-Smith: Abraham Lincoln. Łowca wampirów



Przestałem już liczyć przypadki, w których to zwiedziony piękną okładką doznałem niemiłego rozczarowania książką, którą dana okładka reprezentowała. Ta widniejąca powyżej mnie po prostu zafascynowała, ale chyba nie tylko dlatego nabyłem tę powieść. Najbardziej skusił mnie fakt, że za jakiś czas ma w kinach ukazać się ekranizacja tej powieści. Licząc na wyjście do kina na ten film, nie mogłem pozostawić książki nie przeczytanej, bo taka powinna być według mnie kolejność. Ale bez zbędnego ględzenia czas przedstawić fabułę.

Książka rozpoczyna się bardzo przyjemnie, bowiem już na samym początku autor raczy nas cytatem Edgara Allana Poego. Jakże mógłbym nie uwierzyć, że choć natykając się na słabe recenzje książka mnie zachwyci? No cóż, myślę, że cytat tylko pogłębił moje odczucia co do tej książki, bo uwydatnił kontrast między wspaniałością Poego a tą książką.

Abe Lincoln był dzieckiem wyjątkowym. Choć mieszkał na wsi i wychował ojciec, którego oświeconym nazwać nie można, matka usilnie starała się udostępnić mu wszystkiego, czego potrzebował: czyli książek. Niestety nie było mu dane cieszyć się tym długo w towarzystwie matki, gdyż zmarła na dziwną chorobę. Abe pogrąża się w rozpaczy z której wyrywa go tajemniczy nieznajomy. Do młodego człowieka dochodzą niepokojące wiadomości, straszne wspomnienia ojca oraz mętna i niebezpieczna przyszłość, którą spędzi, na mszczeniu się.

Dlaczego na książka jest zła? Bo miesza w głowie. Mam nadzieję, że to nie miało być śmieszne, bo uśmiech, a raczej jego cień, nawiedził mnie może ze dwa razy, a może i to nie. Nie jest to kolejna książka, która jest parodią jakich ostatnio sporo. Nie ma nic wspólnego z ‘’Barrym Trotterem’’ lub ‘’Opowieściami z Blarni’’, gdyż te książki to zwykłe, acz niegroźne parodie i jeśli ktoś lubi (jak ja) to i przeczyta. Książka o Lincolnie jest zła, bo zamiast dostarczać rozrywki miesza, ogłupia i mąci wiadomości.

Czyta się to szybko, i choć miejscami potrafi znudzić ogół książki wypada dosyć nieźle. Podobał mi się pomysł z tym, aby między treścią samej książki wpleść kawałki z wymyślonego dziennika Abrahama Lincolna. Lekka do czytania i z wartką akcją będzie problemem dla osób, którym ciężko trzymać dystans do książki (jak dla mnie). Nie polecam jej ze względu na to, że ktoś, nawet niechcący, może palnąć na lekcji, że Lincoln biegał z toporem i ścinał głowy wampirom.

Autor: Seth Grahame-Smith
Tytuł: Abraham Lincoln. Łowca wampirów
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 374
Wydawnictwo: G+J
Ocena: 4,5/10


5 komentarzy:

  1. Miałam sporą ochotę na tę powieść. Jednak teraz dwa razy zastanowię się nim po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to chyba naprawde sie kilka razy zastanowie zanim siegne po te pozycje

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam pomysł jak dla mnie jest dziwaczny i absolutnie nie mam ochoty tego czytać. A tym bardziej jeśli miesza w głowie... nie, naprawdę dziękuję ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, bez rewelacji, jak widzę... szkoda czasu na takie historyjki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Trinideth. Zbyt wiele jest książek, aby marnować czas na takie, które wywołują niezbyt pozytywne emocje.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...