środa, 10 października 2012

Michael Grant: Gone: Faza druga



Po pierwszej, średnio udanej części postanowiłem, że po jednej książce nie będę się zrażał i dam tej serii szansę. Miałem nadzieję, że rzeczy, które mnie denerwowały choć trochę zmaleją, fabuła będzie trochę ciekawsza a styl pozostanie na tym samym, dobrym poziomie. Niestety. Nie można mieć wszystkiego.

W tej części następuje kryzys. Miasto, którym rządzi Sam Temple stoi na skraju buntu. Początkową rozpustę zastąpiły złe nastoje w związku z brakiem jedzenia, ale Burmistrz ma inne zadania. Nie tylko w Pedido Beach panuje głód. Coates planuje zemstę, ale bez Caine’a, który pogrążony w letargu nic nie może zrobić są bezsilni. W końcu chłopak staje na nogi. Jego plan polega na tym, by ‘’głodny w ciemności’’ przestał być głodny.

Poprzedniej części zarzucałem, że ma sztucznych bohaterów. Błąd. To ta część ma sztucznych bohaterów. Tamta miała piłeczki pingpongowe założone na żywe palce. Teraz piłeczki tocząc się na Perdido we-need-a-hero Beach są jeszcze gorsze. Sam obrońca-bez-końca Temple jest jeszcze bardziej szablonowy. Uosobienie dobra, światłości, prawości i uczciwości powoduje niemal chęć, żeby nagle sam trafił się swoimi mocami. Najlepiej w okolice między oczyma. Caine, zły, bardzo zły, niemal szatański sprzymierzeniec ciemności powinien za bycie dzieckiem bez perspektyw zesłany…. gdziekolwiek. Z dala ode  mnie. Jedyny bohater, który posiada w miarę ludzkie odczucia to Edilio. Na szczęście.

Jedyną rzeczą, która względem poprzedniej uległa poprawie, to styl, który stał się jeszcze bardziej lekki. Część pierwszą czytało się bardzo szybko, a tę pochłonąłem jeszcze szybciej. Jest to największy atut tych książek, i nie rozumiem jak większość czytelników może nie dostrzegać, że prócz fabuły, jedyny.

Po część trzecią sięgnę z powodu Brittney, bohaterki, która ujawnia się pod koniec. Bardzo zaciekawił mnie jej wątek. Nie będę zdradzał na czym polegał, bo to zakrawałoby już o spoiler, ale zapowiada coś ciekawego… a może po prostu mam skłonności literacko-masochistyczne?… nie wiem, wolę ich nie mieć, bo kto wie, jak to się skończy. 

 Tytuł: Gone: Faza druga: Głód
Autor: Michael Grant
Część: II
Okładka: miękka
Stron: 543
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 4/10



5 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze Fazy Pierwszej, ale nie wiem czy warto, skoro tak słabiutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie druga część też nie zachwyciła, ale jak znam życie i tak sięgnę po kolejną.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam o książce lepsze zdanie. Mnie też zaciekawił wątek z Brittney, chociaż wydawał mi się za bardzo surrealistyczny. No, ale zobaczymy jak się to rozwinie. ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza część zupełnie mnie oczarowała i muszę szybko sięgnąć po następną;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi seria bardzo się podoba, chociaż byłam do niej z początku dość sceptycznie nastawiona :) Jak dla mnie to z tomu na tom robi się ciekawiej. Ale wiadomo, że każdy ma inny gust :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...