czwartek, 20 września 2012

Rick Riordan: Ognisty tron




Ta część, jak i poprzednia, niespecjalnie mnie zachwyciła. Tom pierwszy był niczym więcej, jak książką dobrą, a ta jest na podobnym poziomie. Może jestem po prostu za stary, nie wiem, w końcu wiek dorosłości już osiągnąłem i młodzieżówki (?) to nie dla mnie. Skoro o młodzieżówkach mowa- w tych książkach powinna występować młodzież a nie dzieci! No ja rozumiem czternastolatków, ale trzynaście (lub jak w przypadku ‘’Gone’’, jedenaście) lat to już trochę za mało, zwłaszcza, że dzieci ów zachowują się niemal jak dorośli ludzie. Co ten zabieg ma na celu, nie mam pojęcia, ale zaczyna mnie to denerwować.

Po wielkiej bitwie Sadie i Carter mają do spełnienia misję jeszcze ważniejszą, jeszcze bardziej niebezpieczną i o wiele bardziej bezsensowną od poprzedniej- trzeba obudzić boga Ra. Jednak wyruszając w podróż każde ma oprócz misji uratowania świata swoje własne cele (Czy spotkam ponownie Anubisa?, Czy Ziya mnie pokocha?). Ich celem jest zebranie trzech części księgi odwzorowujących trzy części duszy Ra. Niestety, Dom Życia przeciwstawia się i jeden z największych magów na świecie Wład Mienszykow depcze bohaterom po piętach, lecz czy na pewno Dom nie chce, aby Ra powstał?

Bohaterowie (zwłaszcza Sadie) są tu jeszcze bardziej denerwujący. Trójkącik miłosny, który autor dla niej zaplanował przypomina mi te Zmierzchopodobne, nieudane produkcje. Ona sama nie wie co ze sobą zrobić, i zamiast być fajną dziewczyną w glanach bardziej przypomina mi pustą idiotkę. Carter natomiast zyskał w tej części, już nie jest taką straszną ciapą jak w poprzedniej części, stał się też bardziej… nijaki, ale wyszło mu to na dobre. W tym tomie pojawia się także Walt- członek miłosnego trójkąta Sadie. Koszmar.

Poczucie humoru stoi tu na poziomie bardzo dobrym, i choć w poprzedniej części było z tym nieźle, tu jest jeszcze lepiej. Co więcej, to nie Sadie śmieszyła mnie najbardziej, tylko Carter, na co nie narzekam, ale jest dowodem na zepsucie Sadie jako bohaterki. Akcja też jakby nabrała właściwego dla siebie tempa, co sprawia, że ciężko zorientować się ile już czasu się przy książce siedzi. Myślę, że dla czytelników mało doświadczonych oraz fanów autora ta książka będzie nie lada gratką. 

Autor: Rick Riordan
Tytuł: Ognisty tron
Część: II
Okładka: miękka
Stron: 448
Wydawnictwo: Galeria książki
Ocena 6/10

4 komentarze:

  1. Trzynaście a czternaście lat, co to za różnica? Niektórzy przecież dojrzewają szybciej, zawsze trzeba brać pod uwagę okoliczności ;) Chociaż 11 to rzeczywiście mało, chyba w Ulyssesie Moorze w późniejszych częściach mi to nie pasowało. Ale pewnie im człowiek starszy, tym dziwniej na to patrzy. Pewnie gdybyśmy byli w wieku bohaterów wcale by nas nie dziwiło ich zachowanie ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. nie czytałam i raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem już za stara na tego typu książki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Autora kocham i sięgnę po te serie jednak teraz muszę dokończyć przygody z Percym;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...