poniedziałek, 6 sierpnia 2012

John Marsden: Jutro: Kiedy zaczęła się wojna


 
Kuszące recenzje, ładna okładka i świetna cena w końcu skusiły mnie do kupna tej książki. Nie żałuje i już mam zamiar polować na kolejną część. Nie rozumiem co prawda skąd ten tytuł, bo odnosi się do książki dosyć nieznacznie, ale to tylko tytuł, który nie przeszkadza cieszyć się książką.

Książka bardzo często porównywana jest do serii ‘’Gone’’, czego nie rozumiem, bo łączy je tylko odizolowanie bohaterów od rodzin. Na tym podobieństwa się kończą, i bardzo dobrze, bo ‘’Gone’’ szału u mnie nie wywołało.

Siedemnastoletnia Ellie siada na pniu i spisuje tę oto historię. Jak to nastolatki, wpadają na szalony plan zrobienia sobie biwaku w Piekle, czyli wielkiej dziurze przy górach znajdujących się nieopodal ich miasteczka. Bohaterka zwołuje sześciu swoich znajomych, i tak oto rozpoczyna się tygodniowa izolacja od rodziców, problemów i nowoczesności. Po powrocie jednak nie jest tak różowo jak miało być. Zwierzęta umierają, miasto jest puste. Zamiast normalnego miasteczkowego życia, w mieście panuje cisza. Żołnierze patrolują ulice, a bohaterowie zastanawiają się, co teraz będzie.

W przeciwieństwie do książki, z którą jest porównywana, tu bohaterowie są o wiele bardziej naturalni. Nie mają dwanaście lat, myśląc jak dorośli, ale siedemnaście, i rozumując na swój własny, młodzieżowy sposób, i chwała im za to, i autorowi także, bo kukiełek bym nie zniósł. Wadą bohaterów, jest natomiast sposób ich opisania przez autora. Ja rozumiem, że chciał pozostawić wolną wolę wyobraźni, ale zdradzając kolor włosów w połowie książki przegiął. Mógł przynajmniej zdradzić jakieś charakterystyczne cechy. Podoba mi się, że możemy sami wykreować sobie ich wygląd, ale napomykanie w połowie, że jakaś bohaterka jest ruda, gdy my mamy już ją idealnie wykreowaną nie jest dobrym pomysłem.

Wyczytałem gdzieś, że jest to książka post-apokaliptyczna, i większej bzdury nie słyszałem (pomijając stwierdzenie, iż ‘’Zmierzch’’ jest godną polecenia literaturą). ‘’Jutro’’ bowiem nie ma nic wspólnego z końcem świata. Już bliżej jej do książki wojennej, którą w sumie po części jest, ale wielbicielom tradycyjnej literatury wojennej raczej nie polecam. Początek napisany jest dosyć chaotycznie, bardzo ciężko jest wyobrazić sobie te wszystkie pasma górskie, doliny znikąd i urwiska. Opisane jest to naprawdę źle, i żeby pojąć o co chodzi musiałem czytać drugi rozdział ze trzy razy; na szczęście potem tego problemu nie ma. Akcja rozwija się ładnie, szybko, pełna zwrotów akcji, emocji i napięć fabuła wciąga niesamowicie.

Ze względu na nastolatkowość bohaterów logiczne będzie, że przeuroczej, słodkiej miłości doświadczyć będziemy musieli, i jest. Troszkę za dużo jak dla mnie, może jestem na tym punkcie przewrażliwiony, i powinienem spodziewać się, że miłości będzie pod dostatkiem, psuła mi ona zabawę. Zdaję sobie sprawę z tego, że bez niej bohaterowie nie byliby tak naturalni, to w końcu szesnasto- i siedemnastolatki, ale brakuje mi tam kogoś bez emocji, kogoś cynicznego, sarkastycznego i zabawnego, jedyny bohater, który ma te cechy zmienia się już na początku książki, oczywiście pod wpływem miłości.

Jest to książka lepsza, nie wiele, ale lepsza od ‘’Gone’’. Zdecydowanie wolę ucieczkę przed realnymi żołnierzami, niż opętanymi rządzą mordu dziećmi. Polecam wszystkim, ale z racji długości serii radzę najpierw przetestować pierwszą część bez kupna.

Tytuł: Jutro: Kiedy zaczęła się wojna
Autor: John Marsden
Część: I
Okładka: miękka
Stron: 270
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 7/10

7 komentarzy:

  1. Czytałam, i muszę przyznać, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Teraz poluję na 6 część, i widziałam 7 - już ostatnią, w zapowiedziach *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna seria. Bardzo mi się podoba. Nie mogę jej porównać z "Gone", ponieważ jej nie czytałam, jednak kiedyś nadrobię zaległości.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja, jednak książek nie mam w planach. Za dużo do kupowania, a u mnie w bibliotece ich nie ma :(
    Zapraszam do mnie :
    ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach, bo bardzo mnie intrygują recenzję tej serii. Ale to w przyszłości. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta częśc może niespecjalnie mną wstrząsnęła i miałam trochę uwag, to jednak kolejne wywołały wielkie emocje - zwłaszcza trójka i piątka. Najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po raz kolejny słyszę, że trzecia część jest najlepsza. Mam nadzieję, że nie towarzyszy jej wybuch miłości, bo już nie mogę się jej doczekać.

      Usuń
  6. Miałam ją kupić, ale po twojej recenzji chyba od kogoś pożyczę albo poszukam w bibliotekach, ponieważ nie wiem czy okaże się ona w moim typie. Po twojej recenzji trochę mnie zaciekawiłeś, jednak zniechęcił mnie ten chaotyczny początek, ale spróbuję się za nią zabrać
    Zapraszam na mój blog - http://i-love-books-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...