czwartek, 9 sierpnia 2012

Carlos Ruiz Zafón: Książę mgły







Jest to czwarta książka tego autora, i druga, która mnie nie zachwyciła. Zauważyć można, iż Zafón pisze tylko dwa rodzaje książek: lekkie, delikatnie zakrawające o horror przygodowe jak ‘’Marina’’ lub ‘’Książę mgły’’ lub te, które ja wolę dużo bardziej, czyli książki o ‘’Cmentarzu zapomnianych książek’’. Mogłoby się wydawać, że jest ona młodzieżowa, ale myślę, że nie tylko ,młodszym czytelnikom się spodoba; jeśli ktoś polubił ‘’Marinę’’, polubi i ‘’Księcia mgły’’.

Akcja rozgrywa się w kliku miejscach osadzonych blisko plaży. Główny bohater, trzynastoletni Max wraz z rodzicami i dwiema siostrami przeprowadza się do uroczego zakątka na plaży. Poznają Rolanda, tajemniczego chłopaka, z którym od razu się zaprzyjaźniają. W życiu Maxa i jego rodziny zaczynają dziać się dziwne rzeczy, których nie da się racjonalnie wyjaśnić, wówczas dziadek Rolanda opowiada im historię ‘’Orfeusza’’, wraku zatopionego na dnie morza oraz pewnego maga, z którym zdarzenia ów mają bardzo wiele wspólnego. Nie zdają jeszcze sobie sprawy, ile prawdy jest w opowieści starego latarnika.

Książka w większości jest nudna. Przez pierwszą połowę brnąłem przez 2 dni, choć sama książka długa nie jest. Wlecze się to strasznie, niby autor próbuje rozbudzić w czytelniku chęć poznania tajemnicy, ale u mnie nie osiągnęło to zamierzonego skutku, przeciwnie, początek książki był koszmarem, końcówka natomiast zasługuje na pochwałę, bo tak jak początek wlókł się w nieskończoność, tak ostatnie rozdziały pochłonąłem w kilka minut.

Mój absolutny zachwyt wzbudziła okładka. Brnąc przez początek powieści, więcej mojej uwagi skupiło się na wspaniałej okładce, przepięknie ukazanej latarni oraz tajemniczemu wrakowi statku wśród jeziora okraszonego tajemniczą mgłą. Szkoda, że poziom fabuły nie odpowiadał.

Jest to debiutancka powieść tego autora, i nie spodziewałem się fantastycznie wyrobionego stylu, pięknych sformułowań i masy trafnych porównań. Jakież było moje zaskoczenie, gdzie zaczynając czytać zdałem sobie sprawę z tego, że ta książka jest fenomenalnie napisana, widać, że autor przemyślał niemal każde zdanie. Nie jest to co prawda na poziomie ‘’Cienia wiatru’’, ale i tak zrobiło na mnie piorunujące wrażenie.

Książkę polecam fanom ‘’Mariny’’, bo jeśli ów książka wam się spodobała, to i na tej się nie zawiedziecie, jeśli natomiast nie czytaliście nic tegoż autora, na początek będzie akurat.

Tytuł: Książę mgły
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Część: I
Okładka: miękka
Stron: 198
Wydawnictwo: Muza
Ocena: 5,5/10

 
 

9 komentarzy:

  1. Na mnie ta książka też nie zrobiła zbyt dobrego wrażenia. Teraz w kolejce czeka "Cień wiatru" -może zmienię nastawienie do tego pisarza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podobała, tak samo zresztą, jak "Marina" ;) IMO to najsłabsza powieść Zafóna a czytało się i tak świetnie, także swoje zadanie spełniła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się bardzo podobało. Miałam inne odczucia niż Ty, ale gusta są różne ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się właśnie najbardziej te adresowane do młodzieży podobają, choć już zdecydowanie w tej grupie wiekowej nie jestem. Najlepsza jak dla mnie to Marina. Dlatego nie należy na te książki patrzeć przez pryzmat Cienia wiatru, bo wtedy faktycznie wydadzą się one gorsze. Natomiast jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że to od nich autor swoją drogę pisarską zaczynał, to już zupełnie inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ''Marina'' nie była przeze mnie postrzegana przez pryzmat ''Cienia wiatru'', bo była to pierwsza książka tego autora i nie miałem z czym jej porównać, po prostu wolę Zafóna z ''Cmentarzem zapomnianych książek'', ale może ''Pałac północy'' będzie lepszy...

      Usuń
  5. Rzeczywiście, wolę serię z Cieniem Wiatru na czele, aczkolwiek te skierowane do młodzieży są niewiele gorsze - wiadomo, że rózni je długośc i sposób narracji. Ale auta tajemniczości pozostaje nienaruszona;)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i bardzo mi się spodobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się podobała, dzięki stylowi Zafóna w ogóle nie odczułem tej nudy, o której piszesz. Aczkolwiek Marina była lepsza (zresztą to moja ulubiona książka tego autora).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiązka niestety do do mnie jakos nie przemawia, za to ta oklaaadka <3 znalazłabym dla niej miejsce na mojej połce:D

    Zapraszam do mnie: www.wkrainieksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...