niedziela, 5 sierpnia 2012

Beata Pawlikowska: Blondynka w Meksyku


Wakacje mają to do siebie, że nastrój do podróży, wyjazdów i zwiedzania ciekawych miejsc jest obecny jak nigdy, a że cały mój budżet poszedł na książki, zakupiłem także jedną o podróżach, i nie do końca opłacało się, dobrze, że przynajmniej droga nie była. Co do samej autorki to czytałem sprzeczne opinie, choć więcej tych negatywnych, z którymi się w większości zgodzę.

Jak tytuł wskazuje, Beata Pawlikowska alias Blondynka tym razem postanawia zgłębić się w krainę Azteków, papryczek i tortilli- czyli Meksyk. Co do samego miasta, to oglądałem kiedyś program o święcie srebra w jakimś Meksykańskim miasteczku, i przyznam, że wywarło na mnie wrażenie to miasto, ale nie będę oceniał kraju po jednym zakątku. Autorka na początek zabiera na do… metra. Wszystko ładnie, pięknie… ale gdzie ten Meksyk?

Większość książki zajmują ciekawostki, i zrozumiałbym, gdyby  autorka po prostu wtrącała co jakiś czas coś ze starożytności, aby lepiej zrozumieć ich kulturę, ale prawie połowa książki opowiadała o Aztekach. Było to ciekawe, przyznaje, ale kupiłem książkę, aby poczytać dziennik z podróży, a nie ‘’Ciekawostki historyczne i kilka stron przeżyć z Meksyku’’, które to ograniczały się do… jedzenia. Brak Meksyku w Meksyku. Metro, tortilla, połowa książki z historią, papryczki i robaki. Wychodzi na to, że autorka była tam jeden dzień, zdążyła zajechać na rynek metrem, odwiedziła piramidę Azteków i skończyła się wycieczka; ja tak to odbieram.

Na pochwałę zasługują natomiast zdjęcia. Kilka stron ciekawych fotografii, choć wrzuconych w dziwnych miejscach książki przerywając zdanie w połowie, robi wrażenie, przynajmniej widać na nich Meksyk. Mimo wszystko spróbuję jeszcze sięgnąć po jakąś książkę tej autorki, mam nadzieję, że będzie więcej wycieczki w wycieczce.

Tytuł: Blondynka w Meksyku
Autor: Beata Pawlikowska
Część: -
Okładka: miękka
Stron: 93
Wydawnictwo: G+J
Ocena: 4/10

3 komentarze:

  1. Nie czytałam akurat "Blondynki w Meksyku", ale skończyłam niedawno "Blondynkę w Peru" z tej samej serii. Spostrzeżenia prawie te same, zdjęcia bardzo ubarwiają te krótkie książki ale zdecydowanie za mało w nich cech dziennika. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że nigdy nic nie czytałam tej Pani, a intryguje mnie. Muszę to zmienić... Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako "ostrzeżenie" przed tego typu lekturą polecam "Podglądając Innego, Polscy trawelebryci w Ameryce Łacińskiej" M. F. Gawryckiego

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...