wtorek, 10 lipca 2012

Joe Hill: Pudełko w kształcie serca


 
Znajdując ją na promocyjnej półce nie zdawałem sobie sprawy, iż autor jest synem samego Kinga, tego dowiedziałem się później. Książka swoje na półce wystała, a przeleżała na niej całkiem sporo, lecz gdy tylko dowiedziałem się jakie korzenie ma ów autor nie omieszkałem, w końcu zacząć jej czytać, i było warto.

Pochwalić tu muszę szatę graficzną ksiązki, bo okładka jest naprawdę fascynująca, i bardzo trafna. Znaczenie niektórych jej elementów odkrywamy na początku książki, a  innych pod sam koniec, to bardzo pomysłowe, podoba mi się, szkoda tylko, że brak tego w innych przypadkach.

Emerytowany gwiazdor niezwykle popularnego wśród zbuntowanej młodzieży zespołu ba dosyć dziwne hobby- zbiera rzeczy, które są co najmniej niepokojące. Do jego kolekcji należy m.in. czaszka, która służy jako stojak na ołówki, bądź kaseta, na której nagrana jest śmierć dwóch nastolatków. To ostatnie doprowadziło do rozpadu małżeństwa, mimo wszystko kaseta pozostała w domu. Zespół się rozpada, jeden z członków ginie przez AIDS, drugi w wypadku samochodowym. Jude Coyne postanawia poszukać pocieszenia w dziewczynach. Na jego koncertach nie brakuje młodych gothek które tak lubi. Poznaje młodą Florydę, mówił tak na nią, bowiem zawsze nazywał dziewczyny od nazwy stanu, z którego pochodziły. Blondynka, niestety, miała ciężką depresję, lecz jej największą wadą pyły ciągłe pytania. Zatruwała mu głowę dosłownie o wszystko. Postanowił się z nią pożegnać. Po jakimś czasie odkrywa, że dziewczyna zmarła. Popełniła samobójstwo. Asystent rockmana znajduje na aukcji ducha. Jako kolekcjoner nie może odpuścić takiej okazji, płaci, a za kilka dni dostaje pudełko. Pudełko w kształcie serca. W środku znajduje się garnitur zmarłego. Wraz z duchem, który szuka zemsty.

Zemsta w tej książce bardzo ważną rolę, przynajmniej na początku, wydaje się bowiem, że to nią kieruje się siostra zmarłej Anny. Lecz bohater nie potrafi zrozumieć bardzo wielu rzeczy, które kierują umysłem zarówno ducha, jak i umysłem Anny za życie, bo to jest jedną z ważniejszych rzeczy w tej książce.

Od razu, na pierwszy rzut oka rzuca się podobieństwo do Stephena Kinga, i jest nieodzownym odczuciem aż do samego zakończenia. Czasem podobieństwo jest tak wyraźne, że ma się wrażenie, iż King stał na ramieniem syna i przytakiwał, lub machał przecząco głową gdy jego latorośl pisała. Chociaż, w sumie, nie ma się co dziwić, jako dziewki pewnie wychował się na powieściach swojego ojca, i myślę, że, jeśli w ogóle będzie chciał pozbyć się tego, nie będzie mu łatwo. Widać to także w fabule. Nie mówię już tu o tematyce, bo duchy do dosyć popularny temat, ale rozwój, zwroty akcji, lekka brutalność, ciekawe zakończenie i specyficzne tempo bardzo przypomnianą powieści Kinga.
 
Nie zgodzę się z tym, iż jest to horror... są, owszem, sytuacje, które mogą być straszne... no cóż, mnie nie straszyły, co wcale nie przeszkadzało mi dobrze bawić przy tej lekturze. Polecam ją absolutnie wszystkim.
 
Tytuł: Pudełko w kształcie serca 
Autor: Joe Hill
Część: -
Okładka: miękka, ze skrzydełkami
Stron: 323
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena: 7/10

1 komentarz:

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...