wtorek, 3 lipca 2012

Daniel H. Wilson: Robokalipsa



Nigdy nie przepadałem za literaturą science-fiction. Moja pierwsza przygoda z tym gatunkiem zakończyła się niepowodzeniem. Nawet nie doczytałem książki do końca. Ale z tą było inaczej. Podszedłem do niej z rezerwą, bo nigdy fanem takiej literatury nie byłem, ale teraz to się chyba zmieni.

Książka podzielona jest na 5 części. Każdy rozdział mówi o kimś innym, lecz wydarzenia opisuje Cormac Wallace- człowiek, który znalazł czarną skrzynkę i postanowił spisać tę historię. Na początku mamy pokazane dziwne zachowanie robotów. Jakby zaczęły myśleć samodzielnie. Przestały słuchać rozkazów. Zaczęły masowo zabijać ludzi. Wszystkich zaczęła ogarniać panika. Każdy rozdział, mimo iż mówiący o kimś innym, jest napisany chronologicznie, więc na bieżąco wiemy, co dzieje się na świecie, a dzieje się naprawdę źle.
Bo złe maszyny są wszędzie.

Akcja wciąga niesamowicie. Przeczyłem połowę książki nie orientując się nawet, że jest już 2:00 w nocy. Każda z historii m.in. mechanika, zakochanego w robocie, Pająka, który z aroganckiego nastolatka zamienia się w bohatera, pani senator za wszelką cenę chcąca ochronić własne dzieci dodaje książce walor w postaci absolutnie odmiennych punktów postrzegania tego, co dzieje się wokół. Na mnie osobiście najbardziej podziałała historia Pająka.

Jest to powieść bardzo dobrze napisana, czego byłem pod wielkim wrażeniem. Autor ograniczył ilość profesjonalnego słownictwa, niezrozumiałego dla laika, do minimum, a te, które występują, można łatwo zrozumieć domyślając się z kontekstu. Wielki podziw ode mnie za to, że wszystkie wątki tak spójnie ze sobą połączył. To musiało wymagać naprawdę sporo pracy.

Patrząc na otaczający nas świat widzę, że wydarzenia z tej książki niedługo mogą przestać być fikcją literacką. Nie mówię już tu o zabójstwach, ale roboty, które mogą wszystko, i mimo zaprogramowanej łagodności pod okiem opętanego hakera zamieniają się w maszyny do zabijania to nie jest miła perspektywa.

Spójrzcie na telefon. Wyobraźcie sobie, że gdzieś, daleko, na Alasce, jest wielki mózg, który steruje wszystkim. Wasz telefon dzwoni. Przemawia do was dziecko z dziwnie mechanicznym głosem. Uciekacie z domu. Na ulicy dzwonią telefony wszystkich przechodniów. Każdy pyta o Ciebie.
Od teraz wszystko ma swój rozum.

Za książkę chciałbym bardzo serdecznie podziękować mojej polonistce i najlepszej nauczycielce z jaką kiedykolwiek miałem przyjemność mieć lekcje, gdyż to ona sprezentowała mi ją na zakończenie roku.
Dziękuję bardzo!

Tytuł: Robokalipsa
Autor: Daniel H. Wilson
Cześć: -
Okładka: miękka
Stron: 404
Wydawnictwo: Znak litera nova
Ocena 9/10

3 komentarze:

  1. Zazdroszczę polonistki :D. Może też mi się uda trafić na tak sympatyczną w nowej szkole :).

    A za Robokalispę się wezmę, jak tylko wpadnie mi w ręce ^^.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na półce i w planach :) Jeśli science fiction Ci się spodobało, możesz zerknąć do mnie po kolejne inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...