wtorek, 19 czerwca 2012

Stephen King: Dallas '63

 Jake Epping to trzydziestopięcioletni nauczyciel angielskiego w Lisbon Falls w stanie Maine, który dorabia, prowadząc kursy przygotowawcze do matury zaocznej dla dorosłych. Od jednego ze swoich uczniów, Harry’ego Dunninga, dostaje wypracowanie – makabryczną, wstrząsającą opowieść w pierwszej osobie o tym, jak pewnej nocy przed pięćdziesięciu laty ojciec Harry’ego zatłukł na śmierć jego matkę i braci, a siostrę pobił tak bardzo, że nigdy nie odzyskała przytomności. Od tego wszystko się zaczyna…
Wkrótce potem przyjaciel Jake’a, Al, właściciel lokalnego baru, zdradza mu tajemnicę: jego spiżarnia jest portalem do roku 1958. Powierza Jake’owi szaloną – i, co jeszcze bardziej szalone, wykonalną – misję ocalenia Kennedy’ego. Tak oto Jake zaczyna swoje nowe życie jako George Amberson, życie w świecie Elvisa i JFK, amerykańskich krążowników szos i wczesnego rock and rolla, gniewnego samotnika nazwiskiem Lee Harvey Oswalda i Sadie Dunhill, pięknej szkolnej bibliotekarki, która zostaje miłością życia Jake’a – życia wbrew wszelkim normalnym regułom czasu.

Nie mogłem podejść do tej książki sceptycznie. Zdarzało się, że King mnie zawodził, ale o ‘’Dallas ‘63’’ naczytałem się tylu pozytywnych opinii, że nijak nie umiałem zacząć jej czytać bez nadziei, że będzie to co najmniej dobra książka. Jest to dużo więcej, niż dobra książka. Wciągnąłem się w losy bohatera tak, że 856 stron połknąłem w 3 dni. I to bez mrugnięcia okiem. Książka nie jest bez wad, ale o tym później.

Rok 2011. Nauczyciel angielskiego w małym miasteczku Lizbon Falls, Jack Epping dorabia sobie na nauczaniu dorosłych. Jak zwykle, dał im do napisania pracę, na temat dnia, który zmienił ich życie. Nie spodziewał się, że jest to dzień, który jego życie nie dość, że wywróci do góry nogami, to przeniesie je w czasie o ponad 50 lat. Rozstał się właśnie z żoną, alkoholiczką, która na spotkaniach AA poznała innego mężczyznę. Zarzucała mu, że nie umie wyrażać uczuć. Nie płakał na pogrzebie jej rodziców, na pogrzebie własnych rodziców, nie płakał też gdy odeszła, ale rozpłakał się, gdy czytał pracę woźnego szkoły, w której uczył. Wzruszająca opowieść o ojcu, który brutalnie morduje prawie cała rodzinę. Woźny kończy szkołę z dyplomem, i wraz z nauczycielem udają się do baru Al’a. Właściciel robi im pamiątkowe zdjęcie i wiesza na ścianie. Następnego dnia, Jack dostaje list. Al prosi go, by przyszedł do jego baru. Zaskoczony bohater widzi, że nie jest to ten sam Al u którego niedawno jadł Mniamburgery (złośliwi twierdzą, że robi je z kotów, i nazywają je Miałburgerami). Okazuje się, iż właściciel baru jest chory na raka płuc. Nie to było zaskoczeniem, ale był nim stan Ala. Wyglądał, jakby postarzał się, o kilka lat. Mężczyzna postanawia, że nie wyjaśni mu tego, tylko mu pokaże. Prowadzi go na zaplecze i każe iść na koniec pomieszczenia. Bohater, z niedowierzaniem przemierza odległość… po czym znajduje się w słonecznym mieście Derry w roku 1958. Pyszne piwo, piękna pogoda, niestety zanieczyszczona dymem z pobliskiej fabryki i papierosów, którzy palą wszyscy i wszędzie. Po powrocie Al. Wyjawia swój plan. Wystarczy poczekać w przeszłości 4 lata, a można ocalić wiele istnień ludzkich, wystarczy tylko udaremnić śmierć J.F. Kennedy’ego. Niestety. Przyszłość nie chce, by ją ktoś zmieniał i będzie się broniła.

Skończyłem czytać o 2:00 nad ranem, mimo to nie przeszkodziło mi to w rozmyślaniu nad tym, co ja zrobiłbym w takiej sytuacji. Pani ze spożywczego nagle oznajmia, że w magazynku ma przejście do roku ’38 i że moją misją jest zabić Hitlera, by II woja nigdy nie powstała. Niemożliwa sytuacja, na szczęście, jest wynikiem wyobraźni Kinga, choć ja osobiście uciekłbym gdzie pieprz rośnie.

Świetnie skonstruowani bohaterowie, wartka akcja przystająca na chwilę tylko po to, żeby rozpędzić się z jeszcze większą prędkością. Przeszłość, która jakby sama z siebie stara się przeszkodzić bohaterowi w spełnieniu jego misji. Intrygi. Szpiegowanie. Krew, śmierć, żal. To wszystko i jeszcze więcej można dostać, czytając tę książkę. Jedyną wadą, która została wyeliminowana  w połowie książki, było napomykanie bohatera o wydarzeniach z przyszłości, ale niedalekiej np ‘’jak bardzo się wtedy myliłem’’  bowiem książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej, lecz już po wydarzeniach, czyli jako swojego rodzaju pamiętnik.

Stephen King w swoim najlepszym wykonaniu.
Mimo, że nie jest to horror, momentami książka potrafi nieźle przestraszyć.
Jimla czyha.
Tytuł: Dallas '63
Autor: Stephen King
 Cześć: -
 Okładka: miękka, ze skrzydełkami
Stron: 856
 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena 9/10

4 komentarze:

  1. Przeczytam kiedyś na pewno...tym bardziej, że tematyka podróżowania w czasie zawsze mnie intrygowała :). A i czas najwyższy "polepszyć" swoje relacje z Kingiem po mocno rozczarowującej "Historii Lisey" ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Kinga, ale na to tomiszcze jakoś znaleźć czasu nie mogę, choć leży grzecznie na półce. :) Ale kiedyś się wezmę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę mnie przeraża ilość stron, ale skusiłabym się. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzę o niej. Może skusisz się na Candy co? ;d

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...