sobota, 23 czerwca 2012

Małgorzata Nawrocka: Anhar. Powieść antymagiczna


Powieść ta, miała na celu ’’wyleczenie’’ czytelnika, z manii i szału Harry’ego Pottera. Mnie osobiście nie wyleczyła, ale przyznać muszę, że w jakiś sposób działa, i już nie podchodzę do dzieła pani Rowling w sposób, jaki to robiłem dotychczas. Może, żeby doznać pełnego, antymagicznego olśnienia muszę przeczytać 2 część, ale na to przyjdzie jeszcze czas.


Tytułowy bohater: Anhar, to syn Magissimusa, władcy krainy i potomka wielkiego rodu magów. Trwają przygotowania i plany do przekroczenia przez Anhara Bramy Ostatecznego Poznania: tajemnego i mistycznego miejsca, gdzie mieszka sam pan magii- Gedes. Gordoneo, poczciwy staruszek, mag zajmujący się uczeniem Anhara śpiewu oraz jego służąca, Teresa (nazywana Aseret, Teresa to zbyt zwyczajne mię) wyruszają wraz z księciem i- niespodziewanie- dwoma innymi magami w podróż, aby skomponować hymn, na część samego Gedesa. Cel ich podróży nie jest taki, jaki się wydaje, gdyż Gordoneo zaczyna mieć wątpliwości, co do wielkości Gedesa. Zdaje sobie sprawę, że magia to nic innego, jak żałosna namiastka cudu, którym dysponuje Ten Sam, król jasności. Teraz jego zadaniem jest namówić księcia, aby przeszedł na stronę jasności.


Muszę napisać tu, że jestem pod wrażeniem talentu autorki. Mimo, że fabuła momentami nudzi, nie wciąga, to styl pisania i warsztat jest co najmniej dobry. Nie wiem, czy autorka inspirowała się Potterem, ale czasami miałem wrażenie, że oba style są podobne, przynajmniej w moim odczuciu. Jedyną poważną wadą, oprócz momentami nużącej fabuły, był natłok wielokropków. Było ich całe mrowie i to po jakimś czasie zaczęło denerwować, innych zastrzeżeń, nie mam.

Nie radzę zwracać uwagi, na okładkę, bo zbyt ładna to ona nie jest (przypomina mi książkę z religii w podstawówce) ani przedziałem wiekowym, jaki sugeruje tematyka, bo Pottera też nie tylko dzieci czytają. Książkę polecam wszystkim bez wyjątku.

Tytuł: Anhar. Powieść antymagiczna
Autor: Małgorzata Nawrocka
Część: I
Okładka: miękka
Stron: 191
Wydawnictwo: Święty Paweł
Ocena 6/10

5 komentarzy:

  1. Książka: nuży niewyobrażalnie. Nie rozumiem sensu tych długich opisów i tłumaczeń. Autorka pisze - pisze poprawnie, tak. Ale nie porywa, nie zachęca, w ogóle nie wzbudza zainteresowania swoimi postaciami, przynajmniej tymi pozytywnymi. Bohaterowie z okładki są dobrzy. Kropka. Pozostali źli. Jeszcze większa kropka. Gordoneo, Teresa, Anhar - wszyscy bardzo się kochają jak ojciec, córka i narzeczony - słodkie. Żeby tylko dało się uwierzyć, że Anharowi zależy na magii, a potem w to, że NIE zależy, że naprawdę CZCIŁ Gedesa, że UWIERZYŁ Temu Samemu całym sercem. Tam są tylko słowa, słowa, słowa, słowa, słowa. Bardziej chyba wierzę w to, że Magissimus w jakiś sposób, ułomny zapewne, wykrzywiony, szatański etc. etc. etc. - no bo przecież Magissimus był najgorszy, jako największy mag - kochał swojego syna tak bardzo, że był gotów zrobić naprawdę wszystko, aby nikt nie mógł świadczyć o porażce - w jego rozumieniu oczywiście, na wskroś złym - wyżej wymienionego.
    Może już nie ma dla mnie nadziei, skoro aż tak mi się ta książka nie podoba? :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. czy komus się podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała książka. Jeśli ktoś czuje do tych treści awersję, to znaczy tylko to, że jest w jakimś stopniu uwikłany w okultyzm, albo sam robił jakieś rytuały, albo nad nim czyniono. To jest tak, jak dziewczyna usunie ciążę to potem nienawidzi wszystkich tych, którzy są przeciwni aborcji.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Dziękujemy! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...